Wielkie odkrycie archeologów na Pomorzu

Dotychczas tylko Kujawy mogły się pochwalić tzw. „piramidami kujawskim”.

Kompleks „piramid kujawskich” znajduje się opodal Wietrzychowic.

Są to grobowce w kształcie grota strzały, o długości ponad 100 m i wysokości na czele do 3 m.

Ich wiek powstania szacuje się na ok. 5 tys. lat temu.

Okazuje się, że nie tylko Kujawy mogą pochwalić się takimi piramidami.

Ostatnio w województwie Zachodniopomorskim, w okolicy wsi Łabuń Mały, pow. Gryfice, archeolodzy odkryli podobną piramidę typu kujawskiego.

Źródło: http://m.niezalezna.pl/228279-wielkie-odkrycie-archeologow-na-pomorzu

Ponad 120 m długości mierzy pradziejowy grobowiec sprzed ok. 5,5 tys. lat, odkryty na terenie Łabunia Małego (woj. zachodniopomorskie). Zdaniem archeologów to największa tego typu konstrukcja znaleziona do tej pory na terenie tego województwa.

 „Konstrukcja zachowała się w dobrym stanie. Wyraźnie widoczna jest obstawa kamienna grobowca w jego przedniej, czyli najszerszej części”

– powiedziała dr Agnieszka Matuszewska z Katedry Archeologii na Uniwersytecie Szczecińskim.

Jej zdaniem z bardzo dużym prawdopodobieństwem jest to grobowiec megalityczny typu kujawskiego (określenie to wzięło się od Kujaw, gdzie odkryto dotychczas najwięcej podobnych konstrukcji). Grobowce kujawskie wznoszono od V do III tysiąclecia p.n.e. 

Usypywano je w kształcie wydłużonego trójkąta i obwarowywano dookoła wielkimi blokami kamiennymi.

Szerokość ich podstawy wynosiła od 6 do 15 metrów, a długość – nawet do 150 m. Konstrukcje osiągały wysokość 3 m. Pod nasypami znajdowały się z reguły pojedyncze pochówki.

Długość nowo odkrytej konstrukcji szacowana jest na blisko 130 m.

„Jeśli potwierdzą się nasze informacje – będzie to największy grobowiec kujawski z woj. zachodniopomorskiego”

– dodaje dr Matuszewska. Archeolodzy wstępnie szacują jego wiek na ok. 5,5 tys. lat.

Znaleziska dokonał w czasie analizy zobrazowań lotniczego skanowania laserowego (ALS) student archeologii, przedsiębiorca i prezes Łobeskiej Fundacji Archeologicznej, Bogdan Przybyła.

Do tej pory dzięki zastosowaniu laserowego skanowania laserowego na terenie Pomorza Zachodniego w ostatnich latach odkryto kilkanaście nieznanych do tej pory grobowców megalitycznych. To, że wytypowane dzięki temu obiekty są pradziejowymi grobowcami, potwierdziły wykopaliska.

Dr Matuszewska jest zaskoczona takim odkryciem. Do tej pory na terenie Ziemi Łobeskiej i szerzej – Zachodniopomorskiego – odkrywano głównie mniejsze grobowce z tego okresu. „Dzięki badaniom w ostatnich latach wyłania się nieznany obraz pradziejów tego regionu – w neolicie ścierały się tutaj zapewne wpływy różnych społeczności, o czym świadczą różnorodne grobowce” – uważa badaczka.

Dalej: http://m.niezalezna.pl/228279-wielkie-odkrycie-archeologow-na-pomorzu

 

 

Reklamy

Nowe wyniki badań genetycznych 2017 r.

Mam zaszczyt przedstawić państwu kolejny artykuł Adriana Leszczyńskiego traktujący o nowych wynikach badań genetycznych. Autor zgromadził w nim wiele cennych informacji, ale nie wyciąga z nich wniosków, nie robi podsumowania. Zresztą trudno mu się dziwić, bo nie da się na podstawie tak znikomych danych wyciągnąć jakieś wnioski. Ilość przebadanego dotychczas DNA kopalnego jest nadal skromna. Przedstawione poniżej wyniki badań genetycznych zupełnie nie pasują do poprzednich wyników. Przyczyny mogą być dwie.

Jedna to ciałopalenie występujące wśród przedstawicieli hg R1a i hg I2 opisane na stronie RudaWeb: https://rudaweb.pl/index.php/2017/11/26/kot-stos-i-slowianie-bez-genow/

Druga to możliwość, iż próbki do badań są wybierane tendencyjnie. Tak, aby wykazać starszeństwo i liczebność haplogrup R1b, G i innych bliskowschodnich. Może się tak dziać gdyż od jakiegoś czasu coraz szersze grono ludzi zaczyna rozumieć, że genetyka wywraca XIX wieczną wersję historii do góry nogami. Mam też zastrzeżenia, co do rzekomego pochodzenia rolnictwa z terenu tzw. Żyznego Półksiężyca. Dobrze to opisał Agnimir, czyli Adam Smoliński.

Dragomira

***

GENETYCY NA TROPIE POCHODZENIA EUROPEJCZYKÓW, CZĘŚĆ 1

WSTĘP

W bieżącym 2017 r. ukazało się wiele prac genetyków opisujących historię pochodzenia Europejczyków. Prace te zawierały liczne próbki kopalnego DNA, czyli pobrane ze szkieletów ludzi zamieszkujących nasz kontynent tysiące lat temu. Temat opublikowanych prac naukowych jest bardzo szeroki. Analiza danych w nich zawartych mogłaby zająć setki stron. Ponadto wciąż powstają kolejne prace naukowe przez co wciąż poszerza się pole dyskusji.
Niniejszy artykuł nie jest ani streszczeniem ani recenzją powstałych prac naukowych. Komentowanie tekstów naukowych jest bowiem niekończącym się zajęciem. Miejscem takich komentarzy są m.in. fora naukowe. Dlatego w artykule skupiam się na tym, co z punktu widzenia odkrywania prawdy o pochodzeniu Europejczyków jest według mnie najważniejsze. Mam tu na myśli analizę próbek genetycznych, a konkretnie ich haplogrup, subkladów i mutacji. Ponieważ w tym celu najbardziej wyrazisty obraz daje analiza próbek męskiego chromosomu Y (tzw. Y-DNA), to swoją krótką analizę opieram właśnie na nich. Dotyczy to także próbek pochodzących z Polski, których niestety wciąż jest bardzo mało, co utrudnia, ale nie wyklucza dotarcia do prawdy o pochodzeniu Polaków. Mimo, iż wciąż brakuje kompleksowego opracowania dotyczącego historii genetycznej dawnych mieszkańców Polski, to jednak pewne wnioski nasuwają się z dotychczasowych badań.
Temat badań genetycznych jest zagadnieniem bardzo szerokim i stale rozwijającym się. Artykułów na ten temat można by napisać nieskończoną ilość. Wziąć też należy pod uwagę fakt, iż następne badania dopiero są prowadzone, a jeszcze inne powstaną w przyszłości. Mając tego świadomość, pozostawiam ten temat otwarty. Stąd tytuł artykułu opatrzony jest wyróżnikiem „część 1”. Kolejne części tego zagadnienia mogą bowiem powstać. W najbliższym czasie planuję opublikowanie kolejnego artykułu związanego z badaniami genetycznymi i odkrywaniem pochodzenia mieszkańców Europy. Tytuł tego kolejnego artykułu będzie taki sam jak niniejszego, z tą różnicą, że będzie on uzupełniony dopiskiem „część druga”. Jest kwestią otwartą czy powstaną kolejne części tej „genetycznej” serii. Tematów z dziedziny genetyki populacyjnej na pewno nie będzie brakować do omówienia. Wszystko zależeć będzie od woli i determinacji w pisaniu kolejnych części. W każdym razie pozostawiam sobie otwartą furtkę, że w każdej chwili kolejne artykuły o tym zagadnieniu mogą powstać.
Część pierwsza, niniejsza, skupia się na czterech rozprawach międzynarodowych zespołów naukowych. Poniżej przedstawiam ważne teksty oparte o badania genetyczne, którymi przewodzili: Iain MathiesonMark Lipson,Alissa Mittnik Lehti Saag. Przy okazji zahaczam o kilka innych genetycznych prac naukowych, powstałych we wcześniejszych latach.

 

IAIN MATHIESON Z ZESPOŁEM, 2017 r.

Opracowanie zaczynam od jednej z najważniejszych prac, jakie ukazały się w bieżącym 2017 r. Mowa o pracy zespołu pod przewodnictwem Iaina Mathiesona, genetyka z Harvard Medical School w Bostonie. [1]  Rozprawa, o której mowa zawiera niebywałą wręcz ilość próbek kopalnego DNA. Jest ich ponad 200, z czego 129 to próbki męskiego DNA. Próbki pochodzą z 12 państw, w tym 6 pochodzi z Polski. Jedna próbka jest spoza Europy – z tureckiej Anatolii.

FRANCJA:
Najstarsze próbki wyodrębnione przez zespół Mathiesona pochodzą z Francji. Niestety ich jakość pozostawia wiele do życzenia, gdyż wyniki są mało precyzyjne, a nawet w jednym przypadku – niepewne. Są to trzy próbki o haplogrupach: I, J? (próbka niepewna) oraz R (bez skonkretyzowania czy jest to R1a czy R1b, a nawet czy w ogóle chodzi o R1). Datowane są one na lata: 11.140 – 9460 p.n.e. Oprócz tych trzech próbek, na terenie Francji wyodrębniono czwartą – datowaną na lata 5370 – 5220 p.n.e. Jest to próbka o haplogrupie I. Wszystkie cztery francuskie próbki związane są z ludnością łowców-zbieraczy.

NIEMCY, AUSTRIA, POLSKA:
Lepsze wyniki zespół amerykańskiego genetyka uzyskał w przypadku próbek z obszaru położonego na wschód od Francji, czyli z Europy Centralnej – Niemiec, Austrii i Polski. Najstarsza próbka z tej części Europy pochodzi z okresu 7460 – 7040 lat p.n.e. Wydobyto ją ze szkieletu spoczywającego w jaskini Falkenstein (niem.Falkenstein-Höhle) w Badenii-Wirtembergii (Niemcy). Jej Y-DNA to I2a2a (zachodni krąg łowców-zbieraczy).
Kolejne 6 próbek pochodzi głównie z szóstego tysiąclecia (dokładnie z przedziału lat 5500 – 4500 p.n.e.) z Austrii i Niemiec. Oto ich haplogrupy: jedna J2, jedna C1a2 oraz cztery G2a (2 x G2a2a, 1 x G2a2a1, 1 x G2a2b2a3).
Następne w chronologii to 6 próbek z Polski, wszystkie z miejscowości Kierzkowo (woj. kujawsko-pomorskie, pow. żniński). Datowane są głównie na czwarte tysiąclecie, a dokładnie na lata 3400 – 2575 p.n.e. Ludność, od której pobrano te próbki związana była z kulturą amfor kulistych. Polski archeolog, prof. Witold Hensel uważał Kujawy za kolebkę tej kultury. [2]  Cztery spośród sześciu próbek związane są z haplogrupą I2 (1 x I2, 2 x I2a2, 1 x I2a2a1b), jedna z nich to hg CT i jedna BT. Oznacza to, że wspomniana kultura związana była z ludnością mezolityczną Europy (haplogrupy: I, C, H, T). Jak na razie nie znaleziono na tym stanowisku ludności wiązanej z językami indoeuropejskimi (hg R1a i R1b).
Dopiero najmłodsza próbka opisana przez zespół Mathiesona to próbka o haplogupie R1a (R1a1a1b1a2) pochodząca z Halberstadt-Sonntagsfeld w Niemczech, datowana na lata 1193 – 979 p.n.e. Próbka ta oznaczona jest numerem identyfikacyjnym (ID) I0099 i opisał ją już w 2015 r. zespół Wolfganga Haaka, z tą różnicą, że jej wiek oszacowano wtedy na lata 1113 – 1021 p.n.e. [3]

ŁOTWA:
Ciekawa sytuacja przedstawia się w przypadku 15 próbek z Łotwy. Wszystkie pochodzą ze stanowiska Zvejnieki. Tutaj pojawiają się próbki o haplogrupie R1b (8 szt.; ok. 53%) oraz I2a (6 szt.; 40%). Oprócz nich jest tylko jedna egzotyczna próbka Q1a2 (7%). Co zaskakujące: najstarsza próbka to R1b1a1a datowana na lata 7465 – 7078 p.n.e. (krąg łowców-zbieraczy). 11 próbek ma taką samą datację na lata 6000 – 5100 p.n.e. (również łowcy zbieracze). Najmłodsze trzy próbki związane są już z ludnością neolityczną i wszystkie należą do hg R1b1a1a. Datowane są kolejno na lata: 5841 – 5636 p.n.e., 5302 – 4852 p.n.e. i 4251 – 3976 p.n.e. Sytuacja jest ciekawa z tego względu, gdyż obecnie na Łotwie obie haplogrupy (R1b i I2a) są nielicznie reprezentowane. Współcześni mieszkańcy Łotwy o hg R1b stanowią jedynie 12% męskiej ludności, zaś o hg I2a jedynie 1%! Dziś dominuje w tym kraju ludność o dwóch innych haplogrupach: R1a (40%) i N (38%). [4]  Wynika z tego, że w pewnym okresie dziejów doszło do wymiany lub nawet kilku wymian ludności na terenie obecnych państw bałtyckich. Na pytanie kiedy to się stało postaram się odpowiedzieć w dalszej części tekstu, omawiając pracę niemieckiej genetyk Alissy Mittnik. [5]

BAŁKANY:
Podobnie jak na Łotwie, tak i również na Bałkanach ludność o haplogrupach R1b oraz I2a zamieszkiwała dość licznie w prehistorycznych czasach. Zespół Mathiesona opisał w swej pracy aż 58 próbek Y-DNA z terenu państw bałkańskich. Najstarsze 4 próbki pochodzą z miejscowości Padina w Serbii. Wśród nich są 3 próbki R1b (wszystkie R1b1a). Ich datowanie to kolejno lata: 9500 – 6200 p.n.e., 9221 – 8548 p.n.e., 8753 – 8351 p.n.e. Jedna próbka z czterech najstarszych to I2a1 datowana na 8753 – 8351 p.n.e. Na dziewiąte tysiąclecie datowana jest także próbka ze stanowiska Vlasac, również w Serbii. Jej wiek określa się na lata 8240 – 7940 r. p.n.e., a haplogrupę Y-DNA jako I.

Z okresu ósmego i siódmego tysiąclecia p.n.e. pochodzi 17 próbek bałkańskich. Ich dolna granica datowania wchodzi nieznacznie na początek szóstego tysiąclecia (7580 – 5841 r. p.n.e.). Próbki pochodzą z trzech państw: Serbii (12 szt.), Rumunii (3 szt.) i Bułgarii (2 szt.). Szczegóły ich haplogrup przedstawiają się następująco:

R1b1a – 5 szt.
I2a2a1b2 – 3 szt.
I2 – 2 szt.
C – 1 szt.
G2a2b2b1a – 1 szt.
I – 1 szt.
I2a2 – 1 szt.
I2a2a – 1 szt.
I2a2a1b – 1 szt.
R – 1 szt.;

Sprowadzając je do główniejszych haplogrup ich liczba i odsetek wyglądają tak:

I2a – 6 szt.; ok. 35% (3 x I2a2a1b2 + I2a2a1b + I2a2a + I2a2)
R1b – 5 szt.; ok. 29% (5 x R1b1a)
G2a – 1 szt.; ok. 6% (G2a2b2b1a)
etc.

Natomiast sprowadzając je do haplogrup oznaczonych tylko samymi pierwszymi literami wygląda to w ten sposób:

I – 9 szt.; ok. 53%
R – 6 szt.; ok. 35%
C – 1 szt.; ok. 6%
G – 1 szt.; ok. 6%

W niniejszym zestawieniu rzuca się w oczy brak hg R1a w ówczesnym czasie na Bałkanach, dziś dość licznie tam występującej.

Kolejne w chronologii, szóste tysiąclecie p.n.e. reprezentowane jest przez 13 próbek pochodzących z 5 państw – oprócz wcześniej wymienionych, dodatkowo z Chorwacji i Macedonii. Ich datowanie mieści się w przedziale 6000 – 5376 lat p.n.e. Zaskakujący jest brak nie tylko hg R1a, ale i R1b, wcześniej występującej w wyraźnym odsetku. Zmalał również odsetek hg I2a, zwiększyła się zaś liczba próbek hg G2a, wiązanej z ekspansją rolników z Bliskiego Wschodu i Anatolii. Oto szczegóły:

G2a – 6 szt.; ok. 46% (2 x G2a2b2a + G2a2a1 + G2a2b2b + G2a2b2b1 + G2a2a1a2a)
C + C1a2 – 3 szt.; ok. 23% (2x C + C1a2)
T1a – 2 szt.; ok. 15% (T1a1 + T1a1a)
E1b – 1 szt.; ok. 7,5% (E1b1b1a1b1)
I2a – 1 szt.; ok. 7,5% (I2a2)

                Piąte tysiąclecie p.n.e. to 11 próbek z pracy Mathiesona et al. Pochodzą one z trzech państw: Bułgarii (8 szt.), Serbii (2 szt.) i Chorwacji (1 szt.). Ich datowanie rozpościera się od 4790 r. p.n.e. do 4264 r. p.n.e. W porównaniu do poprzedniego milenium, w tym okresie hg G2a nadal występuje najliczniej. Ponownie pojawia się R1b, która być może nieprzerwalnie występowała na Bałkanach, jednak stosownych próbek z okresu szóstego tysiąclecia nie znalazł zespół Mathiesona. Co dziwne – wciąż słabo występuje hg I, obecnie najliczniejsza na półwyspie Bałkańskim:

G2 + G2a – 5 szt.; ok. 46%
R + R1 + R1b – 3 szt.; 27%
CT – 2 szt.; 18 %
I – 1 szt.; 9%

                Trzecie i czwarte milenium p.n.e. to 10 próbek z dwóch państw: Bułgarii (8 szt.) i Chorwacji (2 szt.). Tutaj nareszcie liczniej pojawia się hg I2a (5 szt.), dziś dominująca na Bałkanach, która zapewne występowała na Bałkanach nieprzerwanie od momentu pojawienia się tam (nawet 11.000 lat p.n.e. lub wcześniej). Nadal widoczna jest G2a oraz R1b:

I + I2a – 6 szt.; 60% (1 x I + 5 x I2a)
G2a – 2 szt.; 20%
H2 – 1 szt.; 10%
R1b – 1 szt.; 10%

Dwie najmłodsze bałkańskie próbki z niniejszej pracy naukowej pochodzą z drugiego tysiąclecia p.n.e. (1750 – 1500 r. p.n.e.). Nareszcie pojawia się R1a (dokładnie R1a1a1b2) wydobyta ze szkieletu w miasteczku Merichleriw Bułgarii (Merichleri – Kairyaka necropolis). Próbka ta oznaczana jest też jako R1a-Z93. Ta gałąź obecnie charakterystyczna jest dla mieszkańców Azji. Haplogrupa ta cechowała starożytnych Ariów, którzy przynieśli ją z Europy do Azji. [6][7]
Druga najmłodsza próbka to J2b2a z Chorwacji (Veliki Vanik).

TURCJA:
Obszar tureckiej Anatolii reprezentowany jest tylko przez jedną próbkę. Jest nią datowana na lata 2558 – 2295 p.n.e. (epoka brązu) próbka ze stanowiska Harmanoren-Gondurle Hoyuk. Jej haplogrupa nie budzi dużego zaskoczenia, gdyż jest nią J1a, współcześnie również obecna u męskiej populacji Turcji w 9%.

UKRAINA:
Na koniec zostawiłem przedstawienie kopalnych próbek Y-DNA z Ukrainy. Jest to ważna część niniejszego tekstu, gdyż związana jest z historią Słowian i związanej z nimi haplogrupą R1a. Praca naukowa „The Genomic History Of Southeastern Europe” zawiera aż 37 dawnych próbek z terytorium państwa ukraińskiego. W miejscowościWasylewka (ang. Vasil’evka) odkryto jak na razie najstarszą próbkę R1a, datowaną na lata 8825 – 8561 p.n.e. Tym samym pod względem wieku zdetronizowana została do tej pory znana najstarsza próbka tej haplogrupy pochodząca ze stanowiska Jelenia Wyspa Południowa (ang. Yuzhnyy Oleni Ostrov) na Jeziorze Onega w rosyjskiej Karelii (Fu et al. 2016). [8]
Na Ukrainie udało się także wyodrębnić najstarszą próbkę subkladu M417 (R1a-M417 lub R1a1a1), który obejmuje prawie 100% współczesnych linii R1a. Próbka o numerze (ID) I6561 pochodzi ze stanowiska Alexandriai datowana jest na lata 5000 – 3500 p.n.e. Poniższa mapa pokazuje najstarsze gałęzie haplogrupy R1a:
– „Oldest R1a” to najstarsza do tej pory odkryta próbka R1a – Vasil’evka, Ukraina; ID I1819 (Mathieson et al. 2017),
– „Oldest R1a-M417” to najstarsza odkryta próbka R1a-M417 – Alexandria, Ukraina; ID I6561 (Mathieson et al. 2017),
– „Oldest R1a-Z93” to najstarsza odkryta próbka R1a-Z93 – Potapovka, obwód samarski, Rosja; ID 10432 / SVP42 (Mathieson 2015). [9]

Rys. 1: Najstarsze odkryte próbki R1a, R1a-M417 i R1a-Z93; źródło: Eurogenes Blog.

Wynika z tego, że najstarsze miejsca zamieszkiwania ludności o hg R1a i jej gałęzi synowskich (okres 8500 – 5500 lat p.n.e.) to pas współczesnej Zachodniej Rosji i sąsiadujących z nią państw, rozciągający się na północy od Karelii po Wschodnią Ukrainę na południu. Być może kolejne badania pozwolą jeszcze rozszerzyć ten obszar.
Odkrycie starej próbki R1a-Z93 (Potapovka; ID 10432 / SVP42) na terenie Europy dowodzi, że gałąź Z93 narodziła się jeszcze w Europie, przed migracją ludności tego rodu do Azji. To właśnie ten subklad dominuje obecnie w Azji wśród głównie indoeuropejskiej ludności tego kontynentu. Ludność ta pochodzi od starożytnych Ariów, dalekich kuzynów Słowian, których migrację ze wschodnioeuropejskich stepów do Azji datuje się na okres 3000 – 1500 lat p.n.e. Sama R1a zrodziła się najprawdopodobniej w północnej Eurazji. Subklad R1a-M417 powstać musiał gdzieś na stepie nadczarnomorskim lub nadkaspijskim, na terenie dzisiejszej Ukrainy lub południowej Rosji. Miało to miejsce jakieś 7000 – 6000 lat temu. Nosiciele tego subkladu w przeciągu kilku tysięcy lat rozeszli się niemal we wszystkich kierunkach obejmując ogromny obszar od Skandynawii po Azję Południową. [10]
Należy wspomnieć, że oprócz próbki z Potapovki zespół Mathiesona w swej wcześniejszej pracy z 2015 r. odkrył inne próbki R1a-Z93 w europejskiej części Rosji. Wszystkie pochodzą z obwodu samarskiego. Są one nieco młodsze niż ta z Potapovki, bo datowane na lata 1900 – 1200 p.n.e. i związane są z kulturą grobów zrębowych (ang. Srubnaya culture). Oto one:

– Novosel’ki (ID 10232 / SVP12) – R1a1a1b2
– Barinovka I (ID 10423 / SVP31) – R1a1a1b2
– Uvarovka I (ID 10424 / SVP32) – R1a1a1b2
– Spiridonovka II (ID 10430 / SVP 39) – R1a1a1b2a2a. [9]

Wracając do tematu pozostałych próbek ukraińskich z pracy Mathiesona et al. 2017, obok wspomnianej próbki R1a z Wasylewki, kolejne dwie najstarsze również pochodzą z tego samego stanowiska. Pierwsza z nich zawiera haplogrupę I2a1 (ID I1763; 8280 – 7967 p.n.e.), zaś druga to próbka o hg R1b1a (ID I1734; 7446 – 7058 p.n.e.).
Cztery następne próbki datowane są na ten sam szeroki okres czasu 6500 – 4000 p.n.e. Wszystkie należą do haplogrupy I (3 x I, 1 x I2a2).

Aż 21 próbek posiada wspólne datowanie na lata 5500 – 4800 p.n.e. Dodając do nich jedną próbkę o zbliżonym datowaniu na lata 5473 – 5326 p.n.e. mamy wśród nich:

6 próbek I2a (I2a2, I2a2a, I2a2a1b, I2a2a1b1b, 2 x I2a2a1b1),
5 próbek R1b1a,
2 próbki I,
2 próbki R,
2 próbki R1,
1 próbka I2,
1 próbka IJ,
1 próbka R1a.

Zastanawia mała liczba R1a i dość spora R1b. Nie jest natomiast zaskoczeniem duża liczba próbek I2a oraz dodatkowo I oraz I2. Wśród współczesnych męskich mieszkańców Ukrainy najliczniej występuje hg R1a (44%), I2a (20,5%), R1b (8%) i E1b (6,5%). Zatem można ostrożnie mówić o pewnej kontynuacji zasiedlenia tego kraju od omawianego okresu po dzień obecny.

Kolejne 5 próbek z terenu Ukrainy pochodzą ze stanowiska kultury Cucuteni-Trypole, zlokalizowanego w jaskini Werteba (ang. Verteba Cave) w obwodzie tarnopolskim. Próbki łącznie datowane są na lata 4000 – 2936 p.n.e. Cztery z nich należą do hg G2a, zaś jedna do hg E.

Ostatnie dwie próbki związane są z kulturą amfor kulistych i obie należą do hg I2a (I2a2a1b i I2a2a1b2). Ich wiek oscyluje między 2899, a 2694 r. p.n.e.

 

MARK LIPSON Z ZESPOŁEM, 2017 r. – WĘGRY, NIEMCY, HISZPANIA

Z pracy, którą w marcu 2017 r. opublikował Mark Lipson z zespołem dowiedzieć się można o pochodzeniu wczesnych europejskich farmerów. [11]  Z próbek zebranych na terenie Węgier, Niemiec i Hiszpanii wynika, iż w tych państwach w okresie między 5832, a 2212 r. p.n.e. dominowały haplogrupy pochodne od G oraz I. Szczegóły przedstawia poniższa tabelka:

W przypadku Węgier, gdyby połączyć najliczniejsze haplogrupy G2a i G razem oraz I, I2a, I2 i I2c, to łączna liczba ich próbek oraz odsetek procentowy przedstawiłyby się następująco:

G: G2a + G = 18 próbek (36%),
I: I + I2 + I2a + I2c = 18 próbek (36%).

W przypadku Niemiec połączenie najliczniejszych haplogrup przedstawiałoby się tak:

G: G2 + G2a = 9 próbek (53%),
R: R + R1 + R1b = 3 próbki (18%),
I: I + I2a = 2 próbki (12%).

Analogiczny zabieg w przypadku Hiszpanii daje taki wynik:
I: I + I2a = 12 próbek (71%),
G: G2a = 2 próbki (12%).

Porównując te wyniki z haplogrupami współczesnych mieszkańców tych państw stwierdzić należy, że doszło w nich do wyraźnej wymiany ludności między omawianym w niniejszej pracy okresem, a czasami historycznymi. Między szóstym, a drugim tysiącleciem na Węgrzech dominowała ludność o hg G oraz I, znaczący odsetek stanowiła też hg H. Obecnie zaś dominują: R1a (29,5%), R1b (18,5%), I2a (16%), I1 (8,5%). Haplogrupa G wśród dzisiejszych Węgrów to zaledwie 3,5%, a hg H w ogóle nie jest podawana w statystykach, czyli praktycznie nie występuje. [4]
W przypadku Niemiec, sytuacja jest minimalnie lepsza, gdyż można mówić w jakimś stopniu o kontynuacji zamieszkania ziem niemieckich przez ludność o hg R (głównie R1b) oraz I. Natomiast ich proporcje uległy znacznym zmianom, bo obecnie sytuacja wygląda następująco: R1b (44,5%), R1a (16%), I1 (16%), E1b (5,5%), G (5%), I2b (4,5%), J2 (4,5%) oraz I2a (1,5%). Tutaj ponownie znacznie zmalał odsetek hg G, zwiększył się zaś odsetek hg R. W szczątkowej ilości zachowała się hg T (1%). [4]
Jeszcze bardziej drastycznie sytuacja przedstawia się w przypadku Hiszpanii. Z dominującej w odległych czasach haplogrupy I (71%) dziś pozostał ledwie 7%, a więc jej występowanie zmniejszyło się 10-krotnie. Dziś w tym kraju bezwzględnie dominuje hg R1b – obecnie 69%, a w omawianym okresie 6%. Haplogrupa G, niegdyś widoczna (12%), dziś stanowi tylko 3% wśród mieszkańców Hiszpanii. Natomiast haplogrupa H nie jest ujmowana w statystykach. [4]

W niniejszych badaniach istotna jest jeszcze jedna kwestia. Wiek próbek zawiera się w dość szerokim przedziale czasu między rokiem 5832 r., a 2212 r. p.n.e. Dlatego ważne jest określenie, które próbki były najstarsze w poszczególnych państwach. W przypadku Węgier są to dwie próbki H2 (5832 – 5536 p.n.e.) ze stanowiskaAlsónyék-Bátaszék, Mérnöki telep, a w następnej kolejności próbki G2a (5800 – 5547 p.n.e.) ze stanowiskLánycsók i ponownie Alsónyék-Bátaszék, Mérnöki telep. Tuż po G2a następuje próbka I2 datowana na lata 5302 – 5057 p.n.e. (stanowisko Hajdúnánás-Eszlári út).
Najstarsze próbki z terytorium Niemiec to 7 próbek G2a i jedna G2. Wszystkie one pochodzą ze stanowiskaHalberstadt-Sonntagsfeld i są datowane na lata między 5500, a 4850 r. p.n.e. Najstarsza próbka R pochodzi z okresu 3654 – 3527 p.n.e. (Quedlinburg). Próbka R1b (R1b1) datowana zaś jest na lata 3958 – 3344 p.n.e. (Blätterhöhle). Zatem według tych wyników ludność o hg R / R1b pojawiła się na terenie Niemiec wyraźnie później niż ludność o hg G2a. Podobne wnioski wynikają z powyżej przedstawionych badań zespołu Mathiesona.
Najstarsza hiszpańska próbka to I2a (I2a1b1; 5310 – 5078 p.n.e.) ze stanowiska Els Trocs. Niewiele młodsza jest próbka R1b (R1b1a2; 5294 – 5066 p.n.e.) z tegoż samego stanowiska.
W odniesieniu do Niemiec i Hiszpanii, próbki przedstawione w pracy Lipsona (et al.) pokrywają się w niektórych przypadkach z próbkami, które w swej pracy przedstawił Wolfgang Haak z zespołem w 2015 r. [3]

Na podstawie badań zespołu Lipsona et al. wyłania się obraz, z którego wynika, iż europejskie populacje szóstego tysiąclecia p.n.e. pochodziły od imigrantów z Anatolii (hg G2a), którzy przybyli na europejskie ziemie zamieszkałe już przez łowców-zbieraczy (hg I1 + I2). Wbrew powyższym datowaniom uznać bowiem należy, że ludność łowców-zbieraczy (hg I1 + I2) była obecna w Europie jako jedna z pierwszych i tutaj jest jej kolebka. Wynika to z innych badań genetycznych. [12] [13]

Na podstawie poniższej mapy współczesnego rozmieszczenia hg G, można spekulować na temat domniemanej kolebki ludności o tej haplogrupie. Przyjmując za kolebkę miejsce największego zagęszczenia hg G, okazuje się, że mieściła się ona w rejonie południowego Kaukazu. Do dziś hg G występuje tam w największym odsetku. Dzięki mapie możemy określić domniemaną drogę tej ludności do Europy przez Anatolię, gdzie jej występowanie jest również dość wysokie, a następnie przez Bałkany. Istnieje hipoteza, że to właśnie ta ludność przyniosła do Europy rolnictwo. Biorąc pod uwagę fakt, iż systematyczna uprawa roli zaczęła się na Bliskim Wschodzie ok. 8000 lat p.n.e., koncepcja ta wydaje się być prawdopodobna. Kolejne badania pokażą czy jest ona w pełni słuszna.

Rys. 3: Haplogrupa G; źródło: Eupedia.

 

ALISSA MITTNIK Z ZESPOŁEM, 2017 r. – ESTONIA, LITWA, ŁOTWA, SZWECJA

Zespół niemieckiej genetyk Alissy Mittnik postanowił zbadać obszar Europy mało jeszcze poznany pod względem genetycznym. Mowa o Europie Północnej, a zwłaszcza o wschodnim wybrzeżu Morza Bałtyckiego. [5] Terytorium te, jak i również Skandynawia zostało stopniowo zasiedlane 11.000 lat temu w miarę ustępowania lodowca. Analiza wieku i haplogrup próbek pozwala nam ponownie stwierdzić, że ludność łowców-zbieraczy (hg I1+I2) zamieszkiwała ziemie europejskie, a konkretnie północno-wschodniego wybrzeża Bałtyku jako jedna z pierwszych, o ile nie pierwsza. W pracy Alissy Mittnik najstarsze wyróżnione próbki Y-DNA posiadają hg I2a. Są to próbki należące do ludności tworzącej kulturę Narva. Kultura ta powstała na podłożu mezolitycznym wcześniejszej kultury kundajskiej. Należała do kultur subneolitycznych strefy leśnej. Na podstawie artefaktów stwierdzono, że jej ludność zajmowała się głównie polowaniami, rybołówstwem i zbieractwem. Dwie wyróżnione próbki tej kultury pochodzą z Litwy: jedna pochodząca ze stanowiska przy jeziorze Kretuonas i druga ze stanowiska na wyspie Spiginas na jeziorze Biržulis. Pierwsza datowana jest na lata 5500 – 2900 p.n.e., zaś druga na 4440 – 4240 p.n.e.
Dopiero około połowy trzeciego tysiąclecia na ziemiach obecnych państw bałtyckich masowo pojawia się ludność indoeuropejska o haplogrupie R1a. Najstarsza próbka tej haplogrupy wyodrębniona przez zespół A. Mittnik datowana jest na lata 2620 – 2470 (stanowisko Gyvakarai, Litwa).
Szczegóły przedstawia poniższa tabela (Rys. 4):

Wniosek wynikający z wyników zawartych w tabeli to znaczny wysyp próbek haplogrupy R1a począwszy od trzeciego tysiąclecia p.n.e. Podobne wnioski na temat tej haplogrupy można wysnuć z dwóch poprzednich prac, jakie ukazały się dwa lata wcześniej, a więc w 2015 r. Mam tu na myśli wspomnianą już powyżej pracę zespołuWolfganga Haaka oraz pracę zespołu Mortena E. Allentofta. [3] [14]
W pracy A. Mittnik wyróżnia się próbka R1a ze Szwecji (stanowisko Ölsund). Wspomniany M. E. Allentoft także wyróżnił jedną próbkę R1a ze Szwecji datowaną na podobny czas, bo na 2550 r. p.n.e. (stanowisko Viby). Na ten okres w południowej części Skandynawii przypada kultura ceramiki sznurowej kojarzona właśnie głównie z ludnością rodu R1a, a zarazem z ludnością prasłowiańską. To właśnie w tym czasie według wszelkich danych nastąpiła ekspansja tejże ludności w różnych kierunkach Europy i Azji, o czym miałem już okazję pisać w innym artykule. [6]
Allentoft wyodrębnił 6 próbek Y-DNA z okresu kultury ceramiki sznurowej, z czego 5 to próbki R1a. Przedstawia to poniższa tabela (Rys. 5):

Rys. 5: Próbki Y-DNA i mtDNA z kręgu kultury ceramiki sznurowej, M. E. Allentoft et al. 2015,
źródło: Eupedia.

  1. Haak natomiast, wyodrębnił tylko jedną próbkę Y-DNA z tejże kultury datowaną na lata 2473 – 2348 p.n.e. (stanowisko Esperstedt, Niemcy). Była to także próbka o haplogrupie R1a, a dokładnie hg R1a1a1. Oprócz niej, Haak wyodrębnił inne próbki datowane na okres trzeciego tysiąclecia p.n.e. Oto one:

– R1b1a2a1a2 – Quedlinburg, Niemcy (2296 – 2206 p.n.e.), k. pucharów dzwonowatych,
– I2 – Eulau, Niemcy (2131 – 1982 p.n.e.), k. unietycka,
– I2a2 – Esperstedt, Niemcy (2131 – 1979 p.n.e.), k. unietycka,
– I2c2 – Esperstedt, Niemcy (2118 – 1961 p.n.e.), k. unietycka.

W ramach krótkiego komentarza zwracam uwagę, że występowanie haplogrupy R1b u ludności kultury pucharów dzwonowatych jest powszechne, o czym będzie mowa w kolejnym artykule (część 2). Również znalezienie próbki o hg R1b w miejscowości Obłaczkowo (woj. wielkopolskie, pow. wrzesiński) na stanowisku kultury ceramiki sznurowej, zdominowanej przez ród R1a, dowodzi, iż hg R1b obecna była na terenie Polski na długo przed średniowiecznym niemieckim i ogólnie zachodnioeuropejskim osadnictwem. Ten temat także będzie poruszony we wspomnianym, kolejnym artykule.
Natomiast rody I2 oraz I1, o czym już wspominałem, są obecne w wielu dawnych kulturach w różnych miejscach, niemal całej Europy. Powtórzę: haplogrupy I1 oraz I2 zrodziły się najprawdopodobniej w Europie i najprawdopodobniej zasiedliły rozległe jej terytoria jako pierwsze. A w każdym razie na pewno wcześniej niż rody R1a i R1b.
Haplogrupa I również współcześnie jest mocno rozpowszechniona w Europie. W niemałym odsetku spotykana jest w różnych państwach. Dominuje na Bałkanach (Bośnia i Hercegowina: 50,5% I2 + 4,5% I1) oraz w Skandynawii (Szwecja: 37% I1 + 5% I2). Wśród współczesnych Polaków haplogrupa I jest na drugim miejscu, zaraz po haplogrupie R (R1a + R1b) i wynosi łącznie 16%, z czego 8,5% to I1, zaś 7,5% to I2. [4]

Porównując próbki z pracy zespołu I. Mathiesona z próbkami ukazanymi w pracy zespołu Alissy Mittnik daje się zauważyć wymiana ludności na terenie wschodniego wybrzeża Bałtyku, jaka nastąpiła najprawdopodobniej w czwartym tysiącleciu p.n.e. Przypomnijmy: w szóstym i piątym tysiącleciu p.n.e. na terenie Łotwy zidentyfikowano kopalne Y-DNA należące głównie do rodu R1b oraz I2a (łącznie 93% wszystkich odkrytych próbek; Mathieson et al. 2017). Natomiast próbki zidentyfikowane przez A. Mittnik et al. pochodzą głównie z okresu od trzeciego tysiąclecia do III w. p.n.e. i wszystkie należą do rodu R1a. Dwie starsze próbki z okresu 5500 – 2900 to próbki I2a.

Kolejnym zaskakującym odkryciem jest fakt, że ani w pracy zespołu Mathiesona, ani w pracy zespołu Mittnik nie wyróżniono żadnej próbki o hg N. Jest to o tyle dziwne, gdyż obecnie w państwach bałtyckich i w Finlandii męska część populacji o tej haplogrupie jest najbardziej liczna (Finlandia 61,5%, Litwa 42%, Estonia 34%) lub nieznacznie ustępuje R1a (Łotwa: 40% R1a i 38% N). Świadczy to najprawdopodobniej o tym, że po okresie kultury ceramiki sznurowej na teren wschodniego wybrzeża Bałtyku przybyła kolejna fala migracyjna – tym razem ludności o hg N. Przybyła ona ze wschodu, z okolic Uralu. W państwach takich jak Finlandia i Estonia język tej ludności wyparł wcześniejsze języki, w tym indoeuropejskie, zaś na Litwie, Łotwie i w Prusach ludność ta najprawdopodobniej doprowadziła do wykształcenia się nowego etnosu – Bałtów i tym samym nowej grupy językowej – bałtyckiej, która oderwała się od swego prasłowiańskiego rdzenia i która zarazem zachowała indoeuropejski charakter swojej mowy. Potwierdziłoby to, co miałem okazję już przedstawić w innych artykułach. [6] [17]

 

LEHTI SAAG Z ZESPOŁEM, 2017 r. – ESTONIA

Wnioski płynące z analizy próbek zawartych w pracy Alissy Mittnik et al. potwierdza praca estońskich naukowców pod kierownictwem Lehti Saag. [15]  Dotyczy to wymiany ludności, która dokonała się między szóstym, a trzecim tysiącleciem p.n.e. – jak już wspomniałem – najprawdopodobniej około czwartego tysiąclecia p.n.e.
Praca, którą opublikowała Lehti Saag pokazuje, że w tym okresie nastąpiła dość wyraźna zmiana męskiej populacji na terenie współczesnych państw wschodniego wybrzeża Bałtyku. Tak jak wcześniej dominowała tu ludność o hg R1b (Łotwa – Mathieson et al. 2017), tak w pracy Saag et al. 2017 dominuje ludność o hg R1a (Estonia). Co jeszcze bardziej zaskakujące – w badanym przez zespół estońskiej genetyk okresie brak jest próbek o hg N, a więc tej, która dziś jest najliczniejsza w Estonii (34%). Konkluzje z tego są następujące i pokrywają się z konkluzjami zawartymi powyżej przy omawianiu pracy A. Mittnik et al.:

  1. Okres kultury ceramiki sznurowej to silna ekspansja ludności z rodu R1a, która wyparła z terenu wschodniego Bałtyku wcześniejszą ludność, głównie męską (głównie o hg R1b i I2a).
  2. Potwierdzają się wcześniejsze poglądy, że ludność o hg N (ugrofińska) przybyła do Estonii i Finlandii oraz na Łotwę i Litwę stosunkowo późno. W okresie kultury ceramiki sznurowej nie była jeszcze tam obecna.

Odnośnie punktu 2. warto wspomnieć co na temat przybycia ludności fińskiej i lapońskiej napisał fiński naukowiec Mikko K. Heikkilä w swej książce pt. „Bidrag till Fennoskandiens språkliga förhistoria i tid och rum” o językowej prehistorii „Fennoskandii”. [16]  Autor uważa, że językowi przodkowie Finów i Lapończyków (Samów) przybyli w regiony północnego i wschodniego wybrzeża Bałtyku na początku epoki brązu z dorzecza Wołgi i Kamy. Wcześniej na terenie Finlandii i Estonii mieszkała ludność indoeuropejska i paleoeuropejska. Mimo, iż fiński naukowiec nie wspomina o Prasłowianach na tym terenie, to jednak w odniesieniu do Estonii można wysnuć wniosek, iż na Prasłowian obecnych tam od co najmniej epoki kultury ceramiki sznurowej (hg R1a) nałożyła się ludność ugrofińska o haplogrupie N (N1c). Na terenie Estonii ludność ta narzuciła swój język tamtejszym Prasłowianom o hg R1a, natomiast na terenie Łotwy i Litwy doszło do nałożenia się języka pra-ugrofińskiego na substrat języka prasłowiańskiego tworząc grupę języków bałtyckich. Języki te, w przeciwieństwie do języka estońskiego pozostały w rodzinie języków indoeuropejskich. W kwestii szczegółów niezbędne są jednak wnikliwe badania lingwistyczne.
W przeciwieństwie do książki Mikko K. Heikkilä, w pracy A. Mittnik przyjmuje się, że przybycie ludności ugrofińskiej o hg N na teren współczesnej Finlandii, Estonii, Łotwy czy Litwy miało miejsce pod koniec epoki brązu, a nie na jej początku. Osobiście skłaniam się bardziej ku tezie niemieckiej genetyk.

 

ZAKOŃCZENIE

Na podstawie krótkiego omówienie powyższych prac naukowych, a konkretnie próbek Y-DNA zawartych w tych pracach, stwierdzić należy, że badania genetyków wniosły, stale wnoszą i przez długi czas jeszcze wnosić będą ogrom informacji w kwestii pochodzenia Europejczyków. Wiedza ta jest wraz z każdą kolejną pracą naukową na bieżąco aktualizowana i uzupełniana. Jednocześnie upadają mity na temat pochodzenia licznych ludów europejskich, które oparte były o naiwne i tendencyjne interpretacje, nierzadko zaangażowanych politycznie naukowców, którzy pozbawieni byli nowoczesnego warsztatu naukowego, jaki dostępny jest dziś.
Kończąc ten artykuł zapraszam na kolejną część niniejszego zagadnienia, która obecnie (listopad 2017 r.) jest w fazie tworzenia. Kolejny artykuł z tej serii bardziej będzie związany z ziemiami polskimi oraz z pochodzeniem Słowian i Polaków.

 

Adrian Leszczyński
aleszczynski@interia.pl

PRZYPISY:

[1] – Iain Mathieson et al.; The Genomic History Of Southeastern Europe; bioRxiv 09.05.2017;https://www.biorxiv.org/content/early/2017/09/19/135616.full.pdf+html

[2] – Witold Hensel; Polska starożytna; Wrocław 1988, s. 130.

[3] – Wolfgang Haak et al.; Massive migration from the steppe is a source for Indo-European languages in Europe; bioRxiv 10.02.2015; https://www.biorxiv.org/content/biorxiv/early/2015/02/10/013433.full.pdf

[4] – źródło: Eupedia; https://www.eupedia.com/europe/european_y-dna_haplogroups.shtml

[5] – Alissa Mittnik et al.; The Genetic History of Northern Europe; bioRxiv 03.03.2017;https://www.biorxiv.org/content/early/2017/03/03/113241

[6] – Adrian Leszczyński; Krótka historia rodu genetycznego R1a; Białczyński 17.01.2017;https://bialczynski.pl/2017/01/17/adrian-leszczynski-krotka-historia-rodu-genetycznego-r1a-2/
– Skribh 17.01.2017; https://skribh.wordpress.com/2017/01/17/400-skrbh-11-adrian-leszczynski-krotka-historia-rodu-genetycznego-r1a/

[7] – Adrian Leszczyński; Języki słowiańskie a haplogrupa R1a1; Taraka 16.03.2016;
http://www.taraka.pl/jezyki_slowianskie_a_haplogrupa_R1a1

[8] – Qiaomei Fu et al.; The genetic history of Ice Age Europe; Nature 02.05.2016;
http://www.nature.com/nature/journal/v534/n7606/full/nature17993.html

[9] – Iain Mathieson et al.; Eight thousand years of natural selection in Europe; bioRxiv 14.03.2015;
https://www.biorxiv.org/content/early/2015/10/10/016477.full.pdf+html

[10] – Davidski; The beast among Y-haplogroups; Eurogenes Blog 26.09.2017;
http://eurogenes.blogspot.com.au/2017/09/the-beast-among-y-haplogroups.html

[11] – Mark Lipson et al.; Parallel ancient genomic transects reveal complex population history of early European farmers; bioRxiv 06.03.2017; http://biorxiv.org/content/early/2017/03/06/114488

[12] – Maciamo Hay; Haplogroup I2 Y-DNA; Eupedia 2017;
https://www.eupedia.com/europe/Haplogroup_I2_Y-DNA.shtml

[13] – Eppie R. Jones et al.; Upper Palaeolithic genomes reveal deep roots of modern Eurasians; Nature 16.11.2015;
https://www.nature.com/articles/ncomms9912

[14] – Morten E. Allentoft et al.; Population genomics of Bronze Age Eurasia; Nature 10.06.2015;http://www.nature.com/nature/journal/v522/n7555/full/nature14507.html

[15] – Lehti Saag et al.; Extensive farming in Estonia started through a sex-biased migration from the Steppe; bioRxiv 02.03.2017; https://www.biorxiv.org/content/early/2017/03/02/112714.full.pdf+html

[16] – Mikko K. Heikkilä; Bidrag till Fennoskandiens språkliga förhistoria i tid och rum; Helsinki 2014;https://helda.helsinki.fi/bitstream/handle/10138/135714/bidragti.pdf?sequence=1  (PDF w j. szwedzkim)
– artykuł w j. angielskim nt książki: Dienekes’ Antropology Blog 17.08.2014;http://dienekes.blogspot.com/2014/08/indo-europeans-preceded-finno-ugrians.html

[17] – Adrian Leszczyński; Języki indoeuropejskie a genetyka; Taraka 04.05.2014;http://www.taraka.pl/jezyki_indoeuropejskie_a_genetyka

 

Krótka historia rodu genetycznego R1a

Poniżej najnowszy artykuł Adriana Leszczyńskiego. Ze swojej strony dodam do niego iż:

Etnos Słowian stworzyły dwie haplogrupy R1a oraz I2. Słowianie zaczynają się dopiero po połączeniu tych dwóch grup.

haplogroup_i2a

haplogroup-i2b

hallstatt_la_tene_map

http://www.eupedia.com/europe/Haplogroup_I2_Y-DNA.shtml

Mamy już wyniki badań genetycznych kultur straczewskiej i vincza. Straczewska to samo tylko R1a. Vincza to mniej więcej po połowie R1a oraz I2. (linki widziane na stronie Białczyńskiego lub Skryby) Co z tego wynika? Słowianie są na Bałkanach obecni od 8 000 lat a nie dopiero od średniowiecza. To Nubijczycy (hg E) czy też ludy semicko-chamickie (E i J) pojawiły się tam później. Były to małe grupki ludzi szukających pracy i ziemi pod uprawy, łatwo się asymilowali. Przyszli Rzymianie, zabili stawiających im opór, resztę sobie podporządkowali. Potem Słowianie odbili ten teren, nie zabijali tych którzy mówili językiem słowiańskim i nie stawiali oporu a tamtejszy lud mówił po słowiańsku i Rzymian miał za najeźdźców. Bielski to wydedukował mając do dyspozycji tylko źródła pisane, genetyka potwierdza jego hipotezy.

W swoich rozważaniach nad językami, warto wziąć pod uwagę:

bardzo dawne połączenie R1a oraz I2

to że R1b oraz I1 wyraźnie ciążą ku sobie, od przynajmniej 7 000 podróżują razem bądź chociaż przebywają blisko siebie

E i J ciążą ku sobie łącząc się we wspólne etnosy od przynajmniej 5 000 lat.

To trzy liczące się w Europie siły.

R1a w czasach kultury ceramiki sznurowej przyszło na tereny kultury narva tworząc etnos Bałtów z mieszaniny R1a oraz N.

Dragomira

***

Krótka historia rodu genetycznego R1a

WSTĘP

Badania genetyczne rewolucjonizują podejście świata nauki do zagadnień pochodzenia ludności na świecie. Choć są one w początkowej fazie, to jednak już zdążyły wnieść wiele nowych faktów do świadomości osób zainteresowanych tym zagadnieniem. Badania te nakazują zupełnie inaczej spojrzeć na problem pochodzenia człowieka oraz poszczególnych ras i etnosów. Ostatnie lata przyniosły również przełom w badaniu historii Słowian i innych ludów. Badania genetyczne rzucają także nowe światło na zagadnienie pochodzenia i kształtowania się języków. Niestety, nie wszyscy te badania rozumieją. Nie wszyscy umieją wyciągać z nich właściwe wnioski. Istnieją także liczne i dość wpływowe środowiska ludzi, którzy za wszelką cenę próbują podważać te badania wprowadzając do ich interpretacji chaos, fałsz, a nawet oczywiste nieprawdy. Fakty te skłoniły mnie do napisania niniejszego artykułu, który w sposób możliwie krótki i zwięzły wyjaśnia o co chodzi w badaniach genetycznych. Skupiam się tu jednak głównie na historii rodu genetycznego R1a uznawanego za „gen słowiański” w Europie i jednocześnie „gen aryjski” w Azji. Ród ten jest bowiem ściśle związany z historią Słowian i Ariów oraz ich językami. Choć w dzisiejszych czasach nie każdy nosiciel haplogrupy wywodzącej się z R1a jest Słowianinem i nie każdy człowiek mówiący po słowiańsku posiada tę haplogrupę, to jednak historyczny związek tej haplogrupy i jej gałęzi pochodnych z językami słowiańskimi jest faktem. Wykształcenie się języka prasłowiańskiego i pokrewnego mu języka praaryjskiego nastąpiło właśnie w rodzie R1a, tudzież w jego gałęziach potomnych. Tym samym wykształcenie się wspólnego języka będącego przodkiem języków słowiańskich i aryjskich także nastąpiło w tym konkretnym rodzie genetycznym.

Współczesne przypadki, gdy R1a nie łączy się z wymienionymi językami spowodowane są wielowiekowym mieszaniem się pierwotnych etnosów ze sobą, asymilacjami, wynaradawianiem czy kreolizacją języków. Kilka konkretnych przykładów tych faktów podaję w podtytule „Kontrowersje”.

KILKA ZDAŃ O HISTORII CZŁOWIEKA

Na podstawie badań genetycznych sporządzono historię rodu ludzkiego. Stan wiedzy na dzień obecny (styczeń 2017 r.) jest taki, że początki rodu ludzkiego miały miejsce w Afryce. Tam to, około 254.000 lat temu (Karmin et al. 2015) lub 291.000 lat temu (Trombetta et al. 2015) doszło do powstania gatunku współczesnego człowieka i zarazem do wykształcenia się pierwszej ludzkiej haplogrupy dziedziczonej w linii męskiej (tzw. Y-DNA) nazwanej pierwszą literą alfabetu „A”. W miarę upływu czasu na skutek mutacji w ludzkim DNA powstawały kolejne haplogrupy i ich podgrupy. Te kolejne haplogrupy nazywane były następującymi po sobie literami alfabetu: B, C, D, E itd. Poszczególne haplogrupy w ramach swojego rodu wykształcały wiele gałęzi synowskich, które to z kolei dalej mutowały tworząc coraz to nowe podgałęzie. Ich nazewnictwo bywa różne, jednak zasadniczo spotkać można dwa ich rodzaje:

– kolejne ciągi liter i cyfr w miarę powstawania nowych mutacji np. J1, J2, J1a, J2b, J1a1a itd.
– w celu skrócenia dość długich nazw mutacji, każdą mutację nazywano osobno np. M417, Z282, U106 i doczepiano do głównej gałęzi ojcowskiej – stąd mamy np. R1a-M417, R1a-Z282, R1b-U106 itp.

W DNA potomków człowieka o haplogrupie A zaczęły powstawać nowe haplogrupy i ich mutacje. Człowiek pierwotny prowadząc początkowo koczowniczy tryb życia wędrował po świecie w poszukiwaniu pożywienia i schronienia. Wyszedłszy z Afryki dotarł do Azji, na Daleki Wschód, do prehistorycznego lądu o nazwie Sunda, po czym powędrował z powrotem na zachód. Część jego pobratymców zostawała po drodze, część poszła do Ameryki, część na ląd Sahul, z którego powstała potem Australia i Nowa Gwinea. W jednej z grup wędrujących społeczności doszło do wykształcenia się rodu genetycznego określanego literą „R”. Z tego rodu wykształcił się ród R1, a z niego dwie podgrupy: R1a i R1b. Potomkowie ludzi wywodzących się z obu tych haplogrup stanowią dziś przeważającą większość mieszkańców Europy. Nosiciele mutacji potomnych R1b zamieszkują głównie Europę Zachodnią, zaś nosiciele mutacji potomnych R1a głównie Europę Środkową i Wschodnią. Ludność o haplogrupach potomnych R1a dominuje w państwach słowiańskich i dlatego w nauce określa się ją często mianem „haplogrupy słowiańskiej”. W niniejszym artykule zajmę się właśnie tą bardzo ważną dla Polaków i ogólnie dla Słowian, haplogrupą. [1]

skrbh-krc3b3tka-historia-rodu-genetycznego-r1atab-1-filogenetyczne-drzewo-haplogrupy-r1a

Tab. 1: Filogenetyczne drzewo haplogrupy R1a
(źródło: http://www.eupedia.com/europe/Haplogroup_R1a_Y-DNA.shtml ).

CZAS I MIEJSCE WYODRĘBNIENIA SIĘ RODU GENETYCZNEGO R1a

Amerykański genetyk Peter A. Underhill na podstawie badań najbardziej podstawowych, pierwotnych mutacji haplogrupy R1a skłania się ku stwierdzeniu, że do wykształcenia tego rodu genetycznego doszło na Bliskim Wschodzie (Iran lub wschodnia Turcja) około 25.100 lat temu. Możliwy przedział powstania tego rodu określa on szerzej na lata 21.300 do 29.000 lat temu. [2] Mniej więcej w tym samym czasie ze wspólnego rodu R1 oprócz R1a wyodrębnił się również wspomniany ród R1b.

Z Bliskiego Wschodu ludność R1a przedostała się do Europy. Istnieją trzy możliwe drogi tej migracji:
– przez Kaukaz
– przez Azję Środkową
– przez Anatolię i Bałkany.

Z czasem w rodzie R1a zaczęły powstawać kolejne mutacje. Ludność tego rodu stopniowo zaczęła się rozrastać. Najstarszą kopalną próbkę mutacji pochodnych R1a odkryto w 2016 r. w zachowanych ludzkich szczątkach w Karelii na Jeziorze Onega (stanowisko Yuzhnyy Oleni Ostrov; Rosja). Próbkę tę datuje się na ok. 5500 – 5000 r. p.n.e. [3] Był to okres późnego mezolitu, gdy tamtejsza ludność prowadziła koczowniczy, zbieracko-łowiecki tryb życia.

Nieco młodsze próbki kopalnego Y-DNA o haplogrupie pochodnej R1a spotyka się na terenie Niemiec oraz Szwecji. Szczątki należały do ludności kultury ceramiki sznurowej: Tiefbrunn (2750 r. p.n.e., Niemcy), Bergrheinfeld (2650 r. p.n.e., Niemcy), Eulau (2600 r. p.n.e., Niemcy), Esperstedt (2473 – 2348 r. p.n.e., Niemcy) i Viby (2550 r. p.n.e., Szwecja). [4][5] Zatem haplogrupę R1a1a1 będącą gałęzią synowską R1a spokojnie można utożsamiać z ludnością kultury ceramiki sznurowej, co zresztą genetycy powszechnie czynią. Jedną próbkę kopalnego Y-DNA o haplogrupie R1a1a1 znaleziono również na terenie Polski – stanowisko Łęki Małe (2150 r. p.n.e., woj. wielkopolskie). [5]

Kultura ceramiki sznurowej obejmowała swoim zasięgiem dość wyraźną część środkowej i wschodniej Europy zahaczając o południowe wybrzeża Skandynawii, co przedstawia Mapa 1:

mapa-1-wielkie-kultury-neolityczne-w-europie-w-iii-tysic485cleciu-p-n-e-e28093-corded-ware-kultura-ceramiki-sznurowej

Mapa 1: Wielkie kultury neolityczne w Europie w III tysiącleciu p.n.e. – Corded Ware (kultura ceramiki sznurowej);
źródło: Wikipedia; autor: Dbachmann.

Mapa ukazuje znaczny obszar występowania kultury ceramiki sznurowej (ang. Corded ware). Poza wspomnianymi odkryciami kopalnych szczątków szkieletów o haplogrupach pochodnych R1a, odkryto także młodsze szczątki z tego samego obszaru. Szczątki te należały do ludności kultur, które nastały po kulturze ceramiki sznurowej. Mowa tu m.in. o kręgu kultur pól popielnicowych czy o wchodzącą w jej skład kulturze łużyckiej. Z tego okresu odkryto w miejscowości Halberstadt-Sonntagsfeld (Niemcy) jeden szkielet, którego próbka zawierała haplogrupę pochodną R1a datowaną na lata 1113 – 1021 p.n.e. [4] Natomiast w jaskini Lichtenstein w Harzu (Niemcy) odkryto dwa szkielety z próbkami potomnymi R1a datowanymi na około 1000 r. p.n.e. [6] W tym miejscu warto wspomnieć, iż niemiecki językoznawca Harald Haarmann twierdzi w swojej świeżo opublikowanej w 2016 r. książce „Auf den Spuren der Indoeuropäer” (pol. Na szlaku Indoeuropejczyków), że średniowieczni słowiańscy Lucice (Wieleci) są potomkami Słowian, którzy pomiędzy 1350 r. p.n.e., a 400 r. p.n.e. tworzyli wspomnianą kulturę łużycką.

Potomkami Luciców są zaś żyjący do dziś na terenie Łużyc Serbołużyczanie, jedyna pozostała słowiańskojęzyczna ludność współczesnych Niemiec. [7] Również inny światowej sławy, wybitny językoznawca Mario Alinei uważa, że istnieje ciągłość i stabilność słowiańskiego zamieszkiwania w Europie od paleolitu, poprzez neolityczne kultury po czasy współczesne. Włoski profesor za całkowicie absurdalną uważa tezę o tzw. „późnym” przybyciu Słowian do Europy. [8] Wynika z tego, że coraz więcej współczesnych naukowców podziela pogląd o ciągłości zamieszkania ziem polskich i połabskich przez tę samą słowiańską ludność, którą obecnie wiąże się z podgałęziami haplogrupy R1a z okresu kultury ceramiki sznurowej i kultur późniejszych. Gorącym zwolennikiem poglądu ciągłości zamieszkania ziem polskich był żyjący w latach 1885 – 1969 wielki polski archeolog, prof. Józef Kostrzewski. Słusznie łączył on m.in. twórców kultury łużyckiej z Prasłowianami. Jak wykazują coraz liczniejsze badania nowoczesnych dziedzin nauki – miał rację. [9]

Pomimo, iż oprócz wymienionych odkryć wyraźnie brakuje próbek kopalnego Y-DNA z III i II tysiąclecia p.n.e. z całego obszaru kultury ceramiki sznurowej i kultur będących jej kontynuacjami, to jednak wiele wniosków można wysnuć na podstawie współczesnego występowania haplogrup Y-DNA. Otóż pochodne haplogrupy R1a występują w znacznym odsetku w niemal wszystkich państwach, w których występowała kultura ceramiki sznurowej: Polska 57,5%, Białoruś 51%, Rosja 46%, Ukraina 44%, Słowacja 41,5%, Łotwa 40%, Litwa 38%, Czechy 34%, Estonia 32%, Norwegia 25,5%, Dania 16%, Niemcy 16%, Szwecja 16%. Jedynie w Finlandii i Holandii odsetek występowania haplogrup pochodnych R1a jest niewielki i wynosi odpowiednio 5% i 4%. [10] W państwach słowiańskich haplogrupy te wyraźnie dominują. Powyższą mapę warto porównać z mapą występowania współczesnych mutacji pochodnych R1a:

mapa-2-wystc499powanie-wspc3b3c582czesnych-pochodnych-mutacji-r1a-w-europie

Mapa 2: Występowanie współczesnych pochodnych mutacji R1a w Europie;
(źródło: http://www.eupedia.com/europe/Haplogroup_R1a_Y-DNA.shtml ).

Mapa 1 pokazuje również obszar, z którego ludność o haplogrupach pochodnych R1a zaczynała swą migrację na inne obszary, zwłaszcza w kierunku wschodnim. Silna ekspansja rodów potomnych R1a na znaczne obszary Azji miała bez wątpienia swoją przyczynę w udomowieniu konia. To dzięki temu zwierzęciu człowiek mógł pokonywać znaczne odległości w dużo szybszym czasie niż to miało miejsce dotychczas. Naukowcy już od dawna nie mają wątpliwości, że udomowienie konia nastąpiło na terenie stepów Europy lub Azji. Najnowsze badania zawężają ten obszar do terytoriów współczesnej Ukrainy, południowo-zachodniej Rosji i zachodniego Kazachstanu. [11] Bez względu na to, czy udomowienia dokonali przedstawiciele rodu R1a czy inna ludność, faktem jest, że to właśnie ludność wywodząca się z rodu R1a umiała i skutecznie wykorzystała konia, jako środek transportu. Zwrócił na to uwagę m.in. zespół naukowy, na czele którego stała włoska genetyk Ornella Semino. [12] Dzięki temu już w II tysiącleciu p.n.e. kopalne szczątki ludności o haplogrupach pochodnych R1a znajdowane są na Dalekim Wschodzie Azji.

I tak np. w okolicach Krasnojarska (Kraj Krasnojarski) w południowej części Syberii (Rosja) odkryto starożytne szczątki 26 osób. Zespół genetyków pod kierownictwem francuskiej genetyk Christine Keyser przebadał te szczątki pod kątem genetycznym, pochodzenia geograficznego jak i cech fizycznych. Okazało się, że wiek szczątków jest różny i zawiera się w szerokim przedziale pomiędzy 1500 r. p.n.e., a 400 r. n.e. Szczątków mężczyzn było 12, z czego aż 11 zawierało haplogrupę R1a-M417 (potomna R1a). Stwierdzono europejskie pochodzenie ludności, która do południowej Syberii przybyła w drodze migracji z zachodu na wschód. W kwestii cech fenotypowych ludność, której szczątki badano, posiadała typowo europejski wygląd: jasną karnację, jasne włosy oraz niebieskie lub zielone oczy. We wnioskach zaznaczono, że w okresie brązu i żelaza ludność o tych cechach fizycznych dominowała na terenie południowej Syberii. [13] Również inni naukowcy od dawna zwracali uwagę na europejskie pochodzenie i tym samym na europejski fenotyp ludności tworzącej neolityczne azjatyckie kultury materialne, takie jak: afanasjewska, Sintaszta-Pietrowka, czy andronowską. Powszechnie wśród historyków uważa się, że kultury tzw. horyzontu andronowskiego związane są z wczesnym rozwojem języków indoirańskich. Według duńskiego genetyka Mortena L. Allentofta kultura Sintaszta-Pietrowka stworzona została przez ludność wywodzącą się z europejskiej kultury ceramiki sznurowej o haplogrupie pochodnej R1a migrującej z Europy na wschód. [5] [14] Kultura andronowska wyrosła zaś z kultury Sintaszta-Petrowka. Dopiero niedawno kulturę Sintaszta-Pietrowka odróżniono od kultury andronowskiej. Wcześniej obie kultury uznawano za jedną.

Jakieś 1500 km na południe od stanowiska w okolicach Krasnojarska, znajduje się inne stanowisko, w którym również odkryto starożytne szczątki ludności indoeuropejskiej. Zespół chińskich naukowców przebadał tam starożytne cmentarzysko Xiaohe w Kotlinie Tarymskiej (ang. Tarim Basin) w chińskiej prowincji Sinciang (Region Autonomiczny Sinciang-Ujgur / Wschodni Turkiestan). Szczątki ludzkie datowane są na ok. 2000 r. p.n.e. Wyniki badań genetycznych wykazały, iż wszystkie siedem osób płci męskiej były nosicielami haplogrupy R1a1a (potomna R1a). Spośród badań żeńskiego mitochondrialnego DNA (tzw. mtDNA) okazało się, że próbki zawierały haplogrupy charakterystyczne zarówno dla wschodniej Azji jak i dla Europy. Jednakże przeważały próbki charakterystyczne dla Azji (żeńska haplogrupa C4), których było aż 14. Pozostałych próbek mtDNA charakterystycznych dla Europy było pięć: jedna H, jedna K i trzy R*. [15] Oznacza to, że europejscy mężczyźni o haplogrupie R1a1a dość chętnie łączyli się w związki z azjatyckimi kobietami. Nieco szerzej wspominam o tym fakcie poniżej, opisując naród Kirgizów w podtytule „Kontrowersje”.

Poza cmentarzyskiem Xiaohe, w Kotlinie Tarymskiej znaleziono dużo więcej grobów ludności o europejskiej fizjonomii. Słynne są zwłaszcza „mumie tarymskie” (ang. Tarim mummies), pochodzące z rozległego okresu czasu od 1800 r. p.n.e. do 400 r. n.e. Najstarsze mumie są charakterystyczne dla rasy białej – europeidów. Do dziś zachowały się jasne włosy u niektórych mumii. Uznaje się, że biała ludność przybyła do Wschodniego Turkiestanu w II tysiącleciu p.n.e. wywodziła się z położonej na północ kultury afanasjewskiej, którą tworzyły plemiona mające swe korzenie w Europie Wschodniej. Potomkowie europeidalnej ludności z Kotliny Tarymskiej znani są w historii jako Tocharowie. Istnieją zapisy ich języka, bezwzględnie indoeuropejskiego. [16] We wczesnym średniowieczu Tocharowie zostali podbici i z czasem zasymilowani przez tureckojęzycznych Ujgurów. Tocharskie pochodzenieczęści Ujgurów zachowało się w wyglądzie niektórych przedstawicieli tej nacji i w genach. Badania genetyczne wykazały bowiem, że w linii męskiej u współczesnych Ujgurów dominują europejskie haplogrupy przy wyraźnym odsetku haplogrup azjatyckich, zaś w linii żeńskiej większość stanowią haplogrupy azjatyckie przy wyraźnym odsetku haplogrup europejskich. [17]

Podobną koncepcję migracji i rozprzestrzeniania się ludności pochodzącej z rodu genetycznego R1a przedstawiła para naukowców: rosyjski genetyk Anatole A. Klyosov oraz Włoch Giancarlo T. Tomezzoli. We wspólnej pracy „DNA Genealogy and Linguistics. Ancient Europe” historycznie ściśle wiążą ludność R1a z językami indoeuropejskimi, a konkretnie z językami słowiańskimi w Europie i językami aryjskimi w Azji. Uważają oni, iż ludność R1a migrowała pierwotnie z Ałtaju do Anatolii. Następnie przez Anatolię dotarła na Bałkany około 10.000 / 8000 lat temu. Zajęła obszary środkowej Europy i poszła na wschód: najpierw na teren Rosji, a następnie część jej poprzez Azję Środkową do Indii. Co ważne: autorzy twierdzą, że do Europy ludność rodu R1a migrować mogła kilkoma drogami. Indoeuropejski język tej ludności ewoluował wraz z jej długą migracją. Około 6000 lat temu ród R1a zaczął się dzielić w Europie na poszczególne podgrupy, w większości obecne na tym obszarze do dziś. Według Klyosova i Tomezzoliego cześć ludności pochodzącej z rodu R1a przybyła na Równinę Rosyjską około 4800 – 4600 lat temu z już ukształtowanym językiem indoeuropejskim. Genetyka potwierdza, iż ludność R1a określana mianem legendarnych „Ariów” i mówiąca językiem indoeuropejskim przybyła do Indii około 3500 lat temu. Pokrywa się to ze wcześniejszymi ustaleniami językoznawców i badaczy starych hinduskich Wed, iż Ariowie pojawili się na Półwyspie Indyjskim prawdopodobnie około 1500 r. p.n.e. Dzięki temu do dziś blisko 72% przedstawicieli indyjskich najwyższych kast braminów jest nosicielami haplogrupy pochodnej R1a. (Sharma et al., 2009) Wspomniany indoeuropejski język ludności R1a wyewoluował w Europie w języki słowiańskie, a w Azji w podobne im języki aryjskie. Z czasem obie grupy językowe podzieliły się na liczne inne języki. Naukowcy zwracają uwagę, że migracja ludności pochodzącej z rodu R1a była zarazem migracją języków indoeuropejskich z Europy do Azji. Zwracają także uwagę na podobieństwo języków słowiańskich do starożytnego hinduskiego sanskrytu. [18] O korelacji języków słowiańskich i aryjskich z haplogrupą R1a1 pisałem szerzej w artykule „Języki słowiańskie a haplogrupa R1a1”. [19] W artykule tym przytoczyłem nazwiska naukowców, którzy zwracali uwagę na bliskie podobieństwo, a tym samym na wspólne korzenie języków słowiańskich i aryjskich. Wspomniałem tam przykład polskiego językoznawcy Ignacego Pietraszewskiego, który już w XIX w. napisał pracę o bliskości języków słowiańskich i starożytnego języka awestyjskiego z Iranu. [20] Powołałem się również na zespół kanadyjsko-indyjskich badaczy, którzy napisali pracę na podobny temat, dowodząc bliskiego pokrewieństwa języków indoaryjskich i słowiańskich. [21] Informacje te koniecznie należy uzupełnić wzmiankami o innych naukowcach. I tak np. rosyjsko-brytyjski językoznawca władający siedmioma językami, Constantine Borissoff także szeroko pisze o wspomnianych pokrewieństwach. Można o tym przeczytać na jego internetowej stronie https://borissoff.wordpress.com/ . Jeden z jego wpisów pokazuje bliskie podobieństwo języka słowiańskiego (na przykładzie j. rosyjskiego) do starożytnego aryjskiego sanskrytu. [22] Warto obejrzeć też 11-minutowy film, na którym indyjski youtuber Svaanik Kumar opowiada o bliskich podobieństwach języków słowiańskich do starożytnego sanskrytu. [23] Kończąc ten wątek, koniecznie muszę także przypomnieć artykuł, jaki na swym blogu opublikował w 2010 r. Czesław Białczyński. Mam tu na myśli artykuł napisany w j. angielskim przez pochodzącego z Polski mnicha buddyjskiego znającego biegle zarówno język polski, angielski jak i indoaryjski język pali ze Sri Lanki, w którym wskazuje on na podobieństwa j. polskiego do języka pali: http://bialczynski.pl/2010/08/23/vilasa-bhikkhu-podobienska-jezyka-polskiego-i-pali-artykul-ze-sri-lanki/ . Artykuł mnicha o lankijskim nazwisku Vilasa Bhikkhu poprzedzony jest interesującym wstępem Czesława Białczyńskiego, dodatkowo potwierdzającym powiazania językowe Ariów i Słowian. [24]

mapa-3-migracje-indo-europejczykc3b3w-haplogrupy-r1a-z-europy-do-azji

Mapa 3: Migracje Indo-Europejczyków haplogrupy R1a z Europy do Azji
(źródło: http://steppeasia.pagesperso-orange.fr/images/andronovo3.jpg )

mapa-4-wystc499powanie-haplogrupy-r1a1-r1a-m417-w-eurazji

Mapa 4: Występowanie haplogrupy R1a1 (R1a-M417) w Eurazji
(źródło: http://s11.postimg.org/8lih8edcj/1177epk.png ).

KONTROWERSJE

Obecnie w Europie mutacje pochodne haplogrupy R1a dominują w Europie u narodów słowiańskich. W Azji mutacje te dominują lub są w sporym odsetku u grup ludności posługujących się językami aryjskimi (indoaryjskimi i irańsko-aryjskimi). Jednakże ich znaczny odsetek wśród narodów niemówiących językami słowiańskimi i aryjskimi można dość logicznie wytłumaczyć. Poniżej przedstawiam konkretne ludy i narody oraz wytłumaczenie faktu niepokrywania się haplogrupy R1a z wyżej wymienionymi językami:

BAŁTOWIE – pisałem o nich w artykule „Języki indoeuropejskie a genetyka”. [25] Dwa współczesne małe bałtyckie narody, litewski i łotewski posługują się językami, które przez wielu językoznawców zalicza się do grupy języków bałto-słowiańskich, wskazując na silne pokrewieństwo języków bałtyckich z językami słowiańskimi. Również i genetyka łączy narody bałtyckie ze słowiańskimi. Wspólną ich cechą są mutacje pochodne R1a występujące u znacznego odsetka obu grup ludności. Łotysze to genetycznie w 40% ludność R1a, a w 38% ludność o mutacjach haplogrupy N1c – najliczniej występującej wśród ludów ugrofińskich. Podobnie rzecz przedstawia się u współczesnych Litwinów: 42% to N1c, zaś 38% to R1a. Zatem podział pomiędzy obie haplogrupy jest niemal równy i można w uproszczeniu uznać, że wynosi 40% na 40%. Stąd dość logiczny wniosek, że Bałtowie i ich język powstał poprzez zmieszanie się dwóch różnych genetycznych populacji mówiących dwoma odmiennymi językami. Krótkimi słowy: symbioza Prasłowian R1a z jakąś starą ugrofińską populacją N1c dała początek nowej grupie językowej, zwanej dziś bałtycką.

GERMANIE – oni również zostali opisani w artykule „Języki indoeuropejskie a genetyka”. [25] Już w XIX w. niemiecki językoznawca, Sigmund Feist wskazywał na to, iż języki germańskie powstały poprzez zmieszanie się języka indoeuropejskiego (IE) z jakimś archaicznym językiem nie-indoeuropejskim (nie-IE). [26] Współczesne badania genetyczne i językowe zdają się w dużej mierze potwierdzać tę teorię z tą jednak różnicą, że języki germańskie powstały poprzez zmieszanie się dwóch języków indoeuropejskich (IE) z jednym językiem nie-indoeuropejskim (nie-IE). Genetycznie Germanowie, a zwłaszcza Skandynawowie to mieszanina trzech wielkich haplogrup: R1b charakterystycznej dla ludności italo-celtyckiej (IE), R1a charakterystycznej dla ludności słowiańskiej (IE) oraz I (I1+I2) charakterystycznej dla Staroeuropejczyków (nie-IE). Germanie i ich język powstali właśnie przez zmieszanie się ludności tych trzech haplogrup i ich języków. Potwierdzeniem tej tezy jest to, iż we współczesnych językach germańskich występuje słownictwo wspólne dla języków germańskich i słowiańskich, ale zarazem różne od języków italo-celtyckich. Występuje też słownictwo, które uważa się za nie-indoeuropejskie, a dominuje słownictwo pochodzące z języków italo-celtyckich.

NIEMCY I AUSTRIACY – występowanie haplogrupy R1a na terenie Niemiec i Austrii nie jest niczym nadzwyczajnym. Poza wspomnianymi potomkami Prasłowian R1a tworzącymi w odległej przeszłości etnos Germanów, większość współczesnych Niemców o tej haplogrupie to zniemczeni Słowianie. Potwierdza to fakt, iż występowanie haplogrup potomnych R1a jest znacząco wyższe we wschodnich landach (24%) aniżeli w zachodnich (9%). [10] Na wschodzie bowiem, Słowianie najdłużej opierali się germanizacji i ich ziemie najpóźniej zostały podbite oraz skolonizowane przez Niemców. Wymownym przykładem są żyjący do dziś na terenie wschodnich Niemiec słowiańscy Serbołużyczanie, u których odsetek haplogrupy R1a wynosi aż 65%. To samo tyczy się Austrii (19% R1a), która także zamieszkana była przez Słowian, którzy od średniowiecza zaczęli ulegać stopniowemu wypieraniu przez żywioł niemiecki oraz poddawani byli skutecznej germanizacji.

WĘGRZY – pochodne haplogrupy R1a dominują na Węgrzech – kraju, którego ludność mówi językiem z grupy ugrofińskiej, a nie językiem słowiańskim. Podgałęzie haplogrupy R1a są tam najliczniejsze i wynoszą 29,5%. [10] Odpowiedź dlaczego ludność ta mówi językiem z grupy ugrofińskiej jest dość oczywista. Udzielają nam ją liczne pisane przekazy źródłowe. Otóż ludność R1a to w większości zmadziaryzowani Słowianie, którzy jak wiadomo z pism historycznych dominowali na terenie Niziny Panońskiej do momentu przybycia na nią plemion madziarskich ze wschodu. Po utworzeniu państwa węgierskiego w X w. Słowianie panońscy poddani zostali stopniowej asymilacji przez rządzące państwem węgierskie elity. Jest wysoce prawdopodobne, że inne haplogrupy, które noszą dziś Węgrzy to pozostałości po innych ludach z Niziny Panońskiej.

MIESZKAŃCY BAŁKANÓW – nieco podobna, lecz w większości przypadków odwrotna sytuacja miała miejsce w przypadku Bałkanów. Haplogrupa R1a obecna jest tam zarówno wśród narodów słowiańskojęzycznych, jak i wśród innych. Analizując odsetek występowania tej haplogrupy na tym terenie widać, że im dalej na północ, tym wyższy odsetek występowania tej haplogrupy. Najwyższy jej odsetek występuje w Słowenii (38%), gdzie R1a jest na pierwszym miejscu. W innych państwach przedstawia się to następująco: Chorwacja 24% (2 miejsce), Bułgaria 17% (3 miejsce), Serbia 16% (3 miejsce), Bośnia i Hercegowina 15% (2 miejsce), Macedonia 13,5% (3 miejsce), Czarnogóra 7,5% (5 miejsce). [10] Podobnie jak w przypadku Węgrów, stare źródła pisane jasno wskazują jakie wydarzenia miały miejsce na Bałkanach i skąd wzięła się tam haplogrupa R1a. Od VI wieku miała bowiem miejsce silna ekspansja Słowian z północy na Półwysep Bałkański, którzy we wczesnym średniowieczu doszli i zamieszkiwali nawet Peloponez. Część współczesnej populacji słowiańskojęzycznych mieszkańców państw bałkańskich to potomkowie tych właśnie Słowian. Inna część to potomkowie zeslawizowanych ludów bałkańskich, głównie Ilirów z dominującą haplogrupą I2a1. Slawizację ludów bałkańskich silnie determinowało powstanie w średniowieczu różnych państw słowiańskich np. bułgarskiego, chorwackiego czy serbskiego.

KIRGIZI – naród ten wymyka się koncepcjom łączenia haplogrupy R1a z językami słowiańskimi i aryjskimi. Badania genetyczne wykazały, że aż 63% męskiej populacji mieszkańców Kirgistanu posiada haplogrupę pochodną R1a. Natomiast ludność tego państwa porozumiewa się językiem kirgiskim należącym do rodziny języków tureckich. Mało tego: przeważająca część ludności Kirgistanu jest rasy żółtej. Są to typowi wschodni Azjaci o skośnych oczach. Ten specyficzny fakt da się jednak logicznie wyjaśnić. Otóż wśród mitochondrialnego DNA, a więc dziedziczonego w linii żeńskiej dominują haplogrupy charakterystyczne dla Azji, a nie Europy. Zatem Kirgizi to mieszanina europejskich białych mężczyzn o haplogrupie R1a oraz azjatyckich skośnookich kobiet o różnych azjatyckich haplogrupach. Ta mieszanina na przestrzeni wieków zdeterminowała wygląd mieszkańców Kirgistanu. Łatwo to wytłumaczyć na teoretycznym przykładzie: Azjatka po złączeniu się z białym mężczyzną o haplogrupie R1a wyda na świat syna o męskiej haplogrupie R1a. Wygląd jego będzie mieszany azjatycko-europejski, w zależności od indywidualnej charakterystyki – raz może być bardziej europejski, innym razem bardziej azjatycki. Syn ten w dorosłości łącząc się również z Azjatką będzie miał syna także o haplogrupie R1a, mimo iż w zaledwie 25% będzie on z pochodzenia białym Europejczykiem. Jego z kolei syn, który również pocznie się ze związku z Azjatką wciąż będzie nosił haplogrupę R1a, lecz krwi białego człowieka będzie w nim już tylko 12,5%. Stąd można domniemywać, że jego wygląd będzie już silnie azjatycki. W dalszych pokoleniach azjatycka fizjonomia potomków takich związków zupełnie wyprze cechy europejskie. Dlatego właśnie Kirgizi mają azjatycki wygląd i haplogrupę R1a. Co do ich kirgiskiego języka, to mężczyźni musieli ulec językowej asymilacji ze strony azjatyckich ludów tureckich. Mogło to być o tyle łatwe, gdy wziąć pod uwagę fakt, iż dzieci, w tym chłopcy o haplogrupie R1a, wychowywane były przez kobiety mówiące po kirgisku. O łączeniu się białych Indoeuropejczyków R1a z azjatyckimi kobietami wskazują też opisane powyżej wykopaliska z cmentarzyska Xiaohe w Chinach oraz przypadek Ujgurów.

KORELACJA MIĘDZY HAPLOGRUPAMI A JĘZYKAMI – nie ma wątpliwości, że języki powstawały w rodach ludzkich, które ściśle były związane z rodami genetycznymi. Rody ludzkie przekazywały potomnym swój język, który w kolejnych pokoleniach ulegał ewolucjom. Tym samym historycznie można łączyć pewne rodziny czy grupy języków z konkretnymi rodami genetycznymi. Czasem jednak rody biologiczne lub ich część, traciły swe pierwotne języki poprzez asymilację ze strony silniejszych rodów czy poprzez kreolizację i mieszanie się z innymi rodami. Niemniej jednak do dziś można historycznie łączyć różne haplogrupy z charakterystycznymi dla nich językami. I choć dziś nie każdy nosiciel danej haplogrupy mówi językiem dla niej charakterystycznym (np. nie każdy człowiek o hg R1a mówi j. słowiańskim lub aryjskim), to jednak kierując się statystyką i logiką, a nierzadko przekazami historycznymi można wydedukować jaka haplogrupa koreluje z jakimi językami. W przypadku rodu genetycznego R1a i jego potomnych dość łatwo jest wywieść, że ludność haplogrupy R1a historycznie związana jest z językiem, od którego wywodzą się j. słowiańskie i aryjskie. [19]

Uporczywe podważanie tego logicznego faktu przez oponentów świadczy o ich złej woli, o niewiedzy lub o nieumiejętności logicznego wnioskowania. Wysuwanie argumentu, że nie można łączyć haplogrup potomnych R1a z językami słowiańskimi i że nie można mówić korelacji między nimi, gdyż nie każdy człowiek o hg R1a mówi językiem słowiańskim świadczy o tym, że głosiciel tych tez nie rozumie definicji słowa „korelacja”. Korelacja polega na prawdopodobieństwie popartym wynikami badań różnych dziedzin nauki.

Prawdopodobieństwo zaś nie jest w stanie dać zawsze wyniku 100-procentowego. Zatem 100% osobników R1a nie jest w 100% użytkownikami j. słowiańskich i aryjskich. Natomiast prawdopodobieństwo oparte na statystyce, logice i różnych dziedzinach nauki (w tym archeologii), że ród genetyczny R1a należy historycznie łączyć z j. słowiańskimi i aryjskimi jest dużo wyższy niż to, że ród R1a należy łączyć z jakimikolwiek innymi językami. Trudno bowiem łączyć ten ród choćby z językami Indian amerykańskich (głównie hg Q) czy językami australijskich Aborygenów (głównie hg C4).

ZAKOŃCZENIE

Ród genetyczny R1a zgodnie z obecnym stanem wiedzy wykształcił się prawdopodobnie na Bliskim Wschodzie. Wówczas to rozdzielił się z innym, pokrewnym rodem R1b. Po rozdzieleniu oba rody trafiły do Europy. To tu gałęzie potomne R1a zaczęły tworzyć wielkie prehistoryczne kultury materialne i wchłaniać miejscową ludność o innych haplogrupach (głównie I1 oraz I2). To tu dzięki rolnictwu ludność tego rodu zaczęła rozrastać się demograficznie. To tu udomowiono konia i stąd dzięki konnemu transportowi zaczęto podbijać odległe, nawet azjatyckie terytoria. To ród R1a przyniósł do Azji znane dawne kultury materialne będące kontynuacjami kultur europejskich oraz swój europejski język, z którego potem wykształciły się języki aryjskie w Azji i języki słowiańskie w Europie, zwane dziś wspólną nazwą języków indoeuropejskich. W niektórych przypadkach odłamy tego rodu mieszały się z innymi rodami genetycznymi tworząc nowe grupy językowe (np. germańską i bałtycką) i tym samym nowe etnosy. Czasem europejska ludność R1a łączyła się z kobietami azjatyckimi tracąc swój ojcowski język (np. Kirgizi, Ujgurzy). Innym razem ulegali asymilacji i także tracili swój język (np. Słowianie panońscy, połabscy, tyrolscy czy bawarscy). To potomkowie rodu R1a podbili Iran, Indie i stworzyli na tamtejszych ziemiach potężne organizmy państwowe. W Europie zamieszkiwali ogromne obszary i tworzyli potężne plemiona Scytów, Sarmatów czy Wandalów, zwane potem wspólną nazwą Słowian. Istnieją także dość zasadne koncepcje, że ród R1a miał znaczący wpływ na tworzenie się cywilizacji helleńskich czy nawet etruskiej. Czas pokaże czy te koncepcje ostatecznie się potwierdzą. Według genetyków i licznych przedstawicieli innych dziedzin nauki, w Europie Środkowej ród R1a jest obecny od tysięcy lat. Peter Underhill twierdzi, że nawet od ponad 11.000 lat. [2] To głównie ten ród wraz z wchłoniętymi innymi, mniej licznymi ludami o innych haplogrupach, tworzył m.in. kulturę ceramiki sznurowej, kulturę łużycką czy kulturę przeworską oraz wielbarską. Dlatego nie powinno dziś dziwić to, że potomkowie tego rodu – Słowianie, zajmują większą część Europy. Zajmowali ją bowiem również w odległych czasach.

W bieżącym kwartale (I kw. 2017 r.) mają ukazać się wyniki kompleksowych badań genetycznych kopalnych szczątków ludności z okresu wpływów rzymskich z terenu Polski, a także średniowiecznych Polaków. Badania te mają dać odpowiedź na pytania czy między ludnością ówczesnych kultur materialnych, a średniowieczną i współczesną populacją Polski istnieje pokrewieństwo biologiczne w linii prostej, czy istnieje ciągłość zamieszkania ziem polskich i czy również w odległej starożytności na ziemiach polskich dominował ród genetyczny R1a. Choć oficjalne wyniki nie zostały jeszcze opublikowane, to jednak wypływają na jaw pierwsze sugestie. Znający już pewną cześć tych wyników, inspirator i główny koordynator tych badań, prof. Marek Figlerowicz w wywiadzie udzielonym PAP w lipcu 2016 r. zdradził, że skłania się ku koncepcji ciągłości zamieszkania ziem polskich przez tę samą biologiczną ludność. [27] Jeśli to się potwierdzi, wówczas świat nauki znacznie poszerzy swoją wiedzę w temacie historii rodu genetycznego R1a, jego związków z Polakami i innymi narodami słowiańskimi. Więcej będzie można powiedzieć też o tym, kto ma rację w słynnym sporze allochtonistów z autochtonistami w kwestii pochodzenia Słowian i ich obecności w Europie Środkowej. Pomijając to, powyżej przedstawione fakty oparte o liczne najnowsze badania dokonane w XXI wieku dość jasno pokazują jaka jest historia rodu genetycznego R1a i jakie są jego korelacje ze Słowianami i Ariami.

Adrian Leszczyński
aleszczynski@interia.pl

PRZYPISY:

[1] – Drzewo genetyczne Y-DNA: https://www.yfull.com/tree/A0-T/

[2] – Peter A. Underhill et al.; The phylogenetic and geographic structure of Y-chomosome haplogrupe R1a; European Journal of Human Genetics 26.03.2014:
http://www.nature.com/ejhg/journal/v23/n1/full/ejhg201450a.html

[3] – Qiaomei Fu et al.; The Genetic History of Ice Age Europe; Nature 09.06.2016:
http://www.nature.com/nature/journal/v534/n7606/full/nature17993.html

[4] – Wolfgang Haak et al.; Massive migration from the steppe is a source for Indo-European languages in Europe; 2015: http://biorxiv.org/content/biorxiv/early/2015/02/10/013433.full.pdf

[5] – Morten L. Allentoft et al.; Population genomics of Bronze Age Eurasia; Nature 2015:
http://www.nature.com/nature/journal/v522/n7555/full/nature14507.html

[6] – Felix Schilz; Molekulargenetische Verwandtschaftsanalysen am prähistorischen Skelettkollektiv der Lichtensteinhöhle; Göttingen 2006: https://en.wikipedia.org/wiki/Lichtenstein_Cave#References

[7] – Harald Haarmann; Auf den Spuren der Indoeuropäer; München 2016.

[8] – Mario Alinei, Francesco Benozzo; The Paleolithic Continuity Paradigm for the Origins of Indo-European Languages; 2016: http://www.continuitas.org/intro.html
– Mario Alinei; Interdisciplinary and linguistic evidence for Paleolithic continuity of Indo-European, Uralic and Altaic Populations in Eurasia; 2000; “Quaderni di Semantica” 24; s. 187-216.
– Mario Alinei; Origini delle lingue d’Europa, vol. II: Continuità dal Mesolitico al Ferro nelle principali aree europee; Bologna; Il Mulino; 2003.

[9] – Józef Kostrzewski; Zagadnienie ciągłości zaludnienia ziem polskich w pradziejach: (od połowy II tysiąclecia p.n.e. do wczesnego średniowiecza); Poznań 1961.

[10] – Rozkład występowania R1a wśród współczesnej ludności Europy (mapa):
http://www.eupedia.com/europe/european_y-dna_haplogroups.shtml

[11] – Udomowienie konia (artykuł): http://cordis.europa.eu/news/rcn/34741_pl.html

[12] – Ornella Semino et al.; The Genetic Legacy of Paleolithic Homo sapiens sapiens in Extant Europeans: A Y Chromosome Perspective; Science 10.11.2000: http://science.sciencemag.org/content/290/5494/1155

[13] – Christine Keyser et al.; Ancient DNA provides new insights into the history of south Siberian Kurgan people; Human Genetics 2009: http://link.springer.com/article/10.1007%2Fs00439-009-0683-0

[14] – Wikipedia (ang.): Sintashta Culture – Origin and spread:
https://en.wikipedia.org/wiki/Sintashta_culture#Origin_and_spread

[15] – Chunxiang Li, Hui Zhou et al.; Evidence that a West-East admixed population lived in the Tarim Basin as early as the early Bronze Age; BMC Biology 17.02.2010:
http://bmcbiol.biomedcentral.com/articles/10.1186/1741-7007-8-15

[16] – Wikipedia (ang.) – Tocharian languages / Comparison to other Indo-European languages (pol. Języki tocharskie / Podobieństwa do innych języków indo-europejskich):
https://en.wikipedia.org/wiki/Tocharian_languages#Comparison_to_other_Indo-European_languages

[17] – Wikipedia (ang.) – Uyghurs / Genetics:
https://en.wikipedia.org/wiki/Uyghurs#Genetics

[18] – Anatole A. Klyosov, Giancarlo T. Tomezzoli; DNA Genealogy and Linguistics. Ancient Europe; 2015:
http://file.scirp.org/pdf/AA_2013051612554944.pdf

[19] – Adrian Leszczyński; Języki słowiańskie a haplogrupa R1a1; Taraka 16.03.2016:
http://www.taraka.pl/jezyki_slowianskie_a_haplogrupa_R1a1

[20] – Ignacy Pietraszewski; Miano slavianskie w ręku jednej familji od trzech tysięcy lat zostające, czyli nie Zendawesta a Zędaszta, to jest życie dawcza książeczka Zoroastra; Berlin 1857:
http://www.dbc.wroc.pl/dlibra/docmetadata?id=5647&from=publication
– Artykuł o I. Pietraszewskim: https://slowianin.wordpress.com/ignacy-pietraszewski-1796-1869-zen-daszta-straznik-wiary-slowian/

[21] – Joseph Skulj, Jagdish C. Sharda, Snejina Sonina, Ratnakar Narale; Indo-Aryan and Slavic Linguistic and Genetic Affinities Predate the Origin of Cereal Farming; 2008:
http://pl.scribd.com/doc/14180564/INDO-ARYAN-AND-SLAVIC-LINGUISTIC-AFFINITIES

[22] – Constantine Borissoff; Russian – Sanskrit verbs; 18.11.2012:
https://borissoff.wordpress.com/2012/11/18/russian-sanskrit-verbs-3/
oraz Constantine Borissoff; Russian – Sankrit nouns; 13.12.2012:
https://borissoff.wordpress.com/2012/12/13/russian-sanskrit-nouns/

[23] – Svaanik Kumar; Sanskrit Vs. Slavic: https://www.youtube.com/watch?v=ptDVaVlw9m4

[24] – Vilasa Bhikkhu; Podobieństwa języka polskiego i pali / Common features between pali and polish; Białczyński 23.08.2010:
http://bialczynski.pl/2010/08/23/vilasa-bhikkhu-podobienska-jezyka-polskiego-i-pali-artykul-ze-sri-lanki/

[25] – Adrian Leszczyński; Języki indoeuropejskie a genetyka; Taraka 04.05.2014:
http://www.taraka.pl/jezyki_indoeuropejskie_a_genetyka

[26] – Sigmund Feist; The Origin of the Germanic Languages and the Europeanization of North Europe. Language; Linguistic Society of America 1932.
https://en.wikipedia.org/wiki/Germanic_substrate_hypothesis

[27] – Tajemnice w zębach skryte; wywiad z prof. Markiem Figlerowiczem; Nauka online 21.07.2016:
http://www.naukaonline.pl/nasze-teksty/nauki-biologiczne/item/3056-tajemnice-w-zebach-skryte

Kroniki historyczne – język polski czyli wandalski

Na tym bardzo ciekawym a niestety chyba mało znanym blogu, znajdziemy mapy i odnośniki do źródeł. Jak mówi autor:

Celem tego blogu jest zgromadzenie w jednym miejscu, 
ukrywanych przez polską naukę, polskich i zagranicznych kronik średniowiecznych, tak by każdy miał do nich łatwy dostęp bez oglądania się na autorytety.

Znajdziemy tu też takie perełeczki jak ta: ” …The language of the Ruthenians, Poles, Bohemians and Sclavons is the same as that of the Wandals..”

Jest to cytat z Raportu Wilhelma z Rubruk. O tym kto to był i dlaczego to tak istotne oddaję głos Sławkowi :

Język wandalski, czyli język polski – obalenie kolejnego kłamstwa niemiecko – jezuickiego na podstawie Raportu Wilhelma z Rubruk

Nasza historia jest tak pełna kłamstw przeinaczeń, że w zasadzie większość  wydań jezuicko – niemieckich nadaje się na podpałkę, gdyż nie są źródłem ani wiedzy , ani prawdy tylko ciemnoty, kłamstwa i manipulacji. Ale najlepsze, że sa one powielane przez rodzimych matołków – historyków, ale za to z wieloma tytułami naukowymi.

Z takimi kłamstwami muszą się rozprawiać nieliczni historycy, którzy nie dają się zwieźć  manipulacjom, amatorzy i osoby zainteresowane odkłamywaniem naszych dziejów.

Spróbójmy wyprostować i obalić w prosty sposób kolejny mit na temat języka używanego przez naszych przodków Wandali. Do obalenia posłużymy się Raportem Wilhelma z Rubruk z XIII w.

Kim był Wilhelm z Rubruk?

Wilhelm z Rubruk (1220 – 1293) był flamandem, franciszkańskim misjonarzem i podróżnikim, czyli osobą wykształconą i oczytaną.

W dniu 7 maja 1253 r na rozkaz króla Francji Ludwika IX, wyruszył z Konstantynopola w podróż misyjną, najpierw do Tatarów i potem do Wielkiego Chana do Karakorumaby nawrócić na chrześcijaństwo.

Relacja z tej podróży zwana jest Raportem Wilhelma z Rubruk. Jest jednym z największych arcydzieł średniowecznej literatury geograficznej.

Relacja Rubrucka została częściowo edytowana i przetłumaczona na język angielski przez Richarda Hakluyta w latach 1598-1600. Pełen raport z tej podrózy został opublikowany przez Societe de geographie w Recueil de voyages et de memoires, IV ( Paryż, 1839). Tłumaczenie na angielski zostało zostało przetłumaczone przez Wiliama Woodville’a Rockhil’a – podróż Wilhelma z Rubruk do części Wschodniej, została opublikowana przez Hakluyt Society w 1900 roku , nastepnie została wydana zaktualizowana wersja przetłumaczona przez Petera Jasksona w 1990 roku.

W normalnych państwach tego typu publikacje są tłumaczone na język ojczysty. Pracuje się z kronikami i dyskutuje. Natomiast u nas system edukacyjny produkuje takich BORATÓW, niedouczonych cymbałów, którym się manipujuje jak stadem baranów.

Poniżej wydanie Hakluyt Society – The Journey  William of Rubruck to the Eastern Parts of the World  1253-55

https://archive.org/stream/journeywilliamr01ruysgoog#page/n192/mode/2up

na stronie 130 czytamy:

” …The language of the Ruthenians, Poles, Bohemians and Sclavons is the same as that of the Wandals..”

Czyli mamy potwierdzenie naszych kronik historycznych i udowodnieniem poniższych rzeczy.

– Wandale, czyli Polacy posługiwali się językiem Polskim,

– Tacy historycy jak Norman Davies jest zwykłym anglosaskim zasrańcem i kłamcą, a nasi historyzy to tumany i nieuki, którzy przyjeli go do Polskiej Akademi Umiejtności,

– Kronika Kadłubka jest zapisem naszych dziejów przekazanych nam w formie dialogu, gdyż inne formy zapisu naszej historii były niszczone,

– Rzecz, która całkowicie jest pomijana w naszej historii, że Kartagińczycy (afrykańscy Wandale), posługiwali się językiem polskim i byli kuzynami naszych Wandali. Potem w dziwny sposób zniszczono o nich wszelkie ślady , jak w naszej historii. (Przez Rzym)

– Ukraińcy to w rzeczywistości Polacy, a w kronice Nestor wyraźnie pisze, że Kijów zakładał Lechita Kij. Kij był po prostu polskim wandalskim wojewodą.

– odkłamaniem niemieckiej propagandy,

– Potwierdzenie, że Wandale posługiwali sie językiem polskim odkrywa przed nami zupełnie nowe możliwości do rozwoju i odkrywania naszej historii. Na tym się nie znam ale jeśli przyjrzymy się niektórym nazwom, które funkcjonują w naszej historii np. nazwa miasta ISTAMBUŁ. Jeżeli podzielimy to na sylaby na IS TAM BYŁ. IS, czyli tak Jezus był nazywany we wschodnich językach wraz z rozdzieleniem sylab tworzy nam polskie zdanie, a nazwa Istambuł to połączenie trzech polskich wyrazów w dzisiejszym tłumaczeniu Jezus tam był.

– W naszych kronikach pomija się nastepujący fakt, że Wandale byli Arianami. Wandali byli wymazywani z naszej historii, pamięć zapomniana, niszczono wszystko co miało z nimi jakikolwiek związek. Uznawano ich za heretyków. Arianizm był zwalano jako herezję. Odrzucali oni dogmat Trójcy Świętej, uznając ją za niebiblijną. Sam dogmat Trójcy Świętej ma znaczenie w symbolice np. nazwa JHS funkcjonuje też w niektórych publikacjach i padają tam dosyć interesujące rzeczy, np. JHS to IZYDA-HORUS-SET i wywodzi się to z wierzeń egipskich. Podobno ciekawie to opisał Pan Igor Witkowski w swoich ksiązkach, a trzeba dodać, że opiera się na twardych dowodach naukowych, które dziwnym trafem są zamiatane pod dywan.
Rzeczypospolita, kiedy przygarniała swoją tolerancją wszystkich szukających swoich własnych dróg duchowych i religijnych rosła w siłę, przyciągała swoją wolnością  i jednała do nas agresywnie nastawionych sąsiadów poprzez swoją wolność i kulturę przez co rosła siła kraju.

 

 

źr. http://kronikihistoryczne.blogspot.com/2016/10/jezyk-wandalski-czyli-jezyk-polski.html

Sekret Cherusków

SEKRET CHERUSKÓW

WSTĘP

Nazwa starożytnego, germańskiego plemienia Cherusków znana jest Polakom głównie ze szkolnej lektury autorstwa Kazimierza Moczarskiego pt. „Rozmowy z katem”. W książce tej, autor będący jednocześnie narratorem, opowiada swoje przeżycia z czasów tuż po II wojnie światowej, gdy jako były członek Armii Krajowej, trafił do stalinowskiego więzienia. Tam to, znalazł się w jednej celi wraz z dwoma Niemcami posądzanymi o zbrodnie wojenne w okupowanej przez III Rzeszę Polsce. Jednym z tych więźniów był Jürgen Stroop, wysoki dowódca SS, kat Powstania w Getcie Warszawskim i likwidator tegoż getta. Ten niemiecki nazista przebywając w więzieniu, opowiada o swoim życiu towarzyszom więziennej doli, w tym Polakowi Kazimierzowi Moczarskiemu. Rozmowy z pobytu w więzieniu zostały w późniejszym czasie spisane przez Moczarskiego i z tego powstały „Rozmowy z katem”.

W swych opowieściach z czasów dzieciństwa i młodości, niemiecki zbrodniarz urodzony w mieście Detmold w dawnym Księstwie Lippe w obecnej Nadrenii Północnej-Westfalii, wielokrotnie wspomina o starożytnym, dzielnym, germańskim plemieniu Cherusków, które w 9 r. n.e. w Lesie Teutoburskim pokonało „kruczowłosych” Rzymian pod wodzą Warusa, niszcząc ich trzy legiony (stąd jedna z niemieckich nazw bitwy – „Varusschlacht”). Stroop czuje wielką dumę z powodu bycia potomkiem dzielnych Cherusków, których uważa za protoplastów Niemców i czystych germańskich Aryjczyków. W rozmowach z Moczarskim często powołuje się na nich i wspomina ich bohaterskiego wodza Arminiusza, zwanego przez Niemców Hermanem (niem. Hermann der Cherusker). Na cześć wspomnianej starożytnej bitwy, w roku 1875, a więc tuż po zjednoczeniu Niemiec, na fali wzrastającego niemieckiego nacjonalizmu, postawiono pod miastem Detmold, a więc w miejscu, gdzie jak sądzono miała rozegrać się bitwa, olbrzymi pomnik władcy Cherusków. Pomnik ten, zwany przez Niemców Hermannsdenkmal stał się symbolem niemieckiego dziedzictwa tamtych ziem, niemieckiej potęgi oraz dumy z germańskiego pochodzenia.

rys-1-teutoburger-wald-1

Rys. 1: Widokówka z pomnikiem Arminiusza – Hermanna Cheruska (z kolekcji własnej Adriana Leszczyńskiego).

PIERWSZE WZMIANKI I OBSZAR ZAMIESZKANIA CHERUSKÓW

Pierwszy raz w historii nazwę tego plemienia zapisał Juliusz Cezar w swym dziele „De bello Gallico”. O Cheruskach wspominali też: Strabon, Pliniusz Starszy, Tacyt i Klaudiusz Ptolemeusz.

Ogólnie przyjmuje się, że plemię Cherusków zamieszkiwało obszar historycznej Ostfalii i ziemie na zachód od niej. Mniej więcej chodzi o terytorium sięgające na zachodzie od rzeki Wezery po góry Harzu na wschodzie oraz do Łaby na północy i północnym-wchodzie. Biorąc pod uwagę współczesny podział administracyjny Niemiec, tereny te należą obecnie głównie do Dolnej Saksonii (niem. Niedersachsen), jak i wschodniej części Nadrenii Północnej- Westfalii (niem. Nordrhein-Westfalen), częściowo też do Saksonii-Anhalt (niem. Sachsen-Anhalt).

Najnowsze badania archeologiczne pozwoliły stwierdzić, że słynna bitwa rozegrała się nie tam, gdzie dziś stoi pomnik Arminiusza, ale w okolicy miasta Osnabrück. Dokładnie w miejscowości Kalkriese, będącej obecnie częścią miasteczka Bramsche w Dolnej Saksonii.

IMIONA CHERUSKÓW

Odkąd w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych przeczytałem lekturę Kazimierza Moczarskiego, nie interesowałem się historią Cherusków. Dopiero w ostatnich latach przy okazji badania pochodzenia Słowian, moją uwagę zwróciły zagadkowe imiona władców tego ludu. Jakiś czas później natknąłem się na artykuł Ireneusza Ćwirko na jego blogu http://krysztalowywszechswiat.blogspot.de/ . [1] W artykule tym autor twierdzi, że germańscy Cheruskowie w rzeczywistości byli Słowianami, co akurat zaczęło wydawać mi się całkiem możliwe, a sama nazwa Germanów miała inne znaczenie niż obecnie. Te drugie stwierdzenie było zgodne z tym, co sam udowadniałem w artykule „Germania i Germanie – pojęcia dawne i współczesne”. [2]

Powodem mniemania, że Cheruskowie mogli być Słowianami są wspomniane imiona cheruskich władców. I tak: bitwą z Rzymianami dowodził wspomniany już Arminiusz (łac. Arminius lub Armenius), przekształcony przez Niemców na Hermanna. Jego ojcem był Segimer (łac. Segimerus lub Sigimerus). Bratem Segimera był Inguiomer (łac. Inguiomerus), zwany z niemiecka Ingomarem. Teściem Arminiusza był Segestes (gr. transl. i łac. Segestes). Syn Arminiusza nosił zaś imię Thumelicus (gr. transl. Thumelikos). W późniejszym czasie, pod koniec I w. n.e. królem Cherusków był Chariomerus (gr. transl. Hariomeros).

Z wymienionych imion, najbardziej zwracają uwagę te o końcówce -mer. Podobnie jak w licznych innych imionach dawnych „Germanów”, końcówka ta jest bardzo popularna. [3] Zwraca ona uwagę tym bardziej, że jest tożsama ze słowiańskimi końcówkami -mir, -mier, -mierz i -miar. Stąd uzasadnione podstawy do uznawania takich imion za słowiańskie. Do wymienionych imion Cherusków o tej końcówce należą: Segimer, Inguiomer oraz Chariomerus.

– Segimer to według mnie Sędzimir (w polskiej wersji), a według Ireneusza Ćwirko – Sędomir. Oba imiona znaczą to samo i posiadają ten sam źródłosłów.

– Etymologii imienia Inguiomer, Ćwirko nie podejmuje się, zwraca jednak uwagę na wspomnianą słowiańską końcówkę w tym imieniu. Imię te zdaje się być mocno przekręcone przez Tacyta, który je zapisał, co sugeruje, że stwarzało ono problem Rzymianinowi, zarówno w wymowie jak i w zapisie. Według mnie chodziło w tym przypadku o imię Tęgomir lub Niegomir (por. Niegosław lub Niegowoj).

– Natomiast Chariomerus, czyli Chariomer lub Hariomer, także składa się z dwóch typowych dla Słowian członów: Hario- i -mer (-mir). Podczas, gdy drugi człon nie nastręcza problemów interpretacyjnych, to pierwszy z pozoru tak. Hario- to według mnie zniekształcony człon Jaro-, bardzo popularny na Słowiańszczyźnie. Zatem w tym przypadku mamy do czynienia z imieniem Jaromir, znanym też pod postaciami: Jeromier, Jaromar, Jaromiar, Jeromiar.

– Imię Segestes, podobnie jak poprzednie imiona, składa się z dwóch członów: Se- oraz -gest („-es” pomijam, jako grecki dopisek). Se- to słowiańskie Sie- (por. Sieciech, Siebor, Siemił, Siemir), zaś -gest to najprawdopodobniej -gost / -gast / -goszcz (por. Dobrogost, Radogost, Suligost, Uniegost, a także odimienne nazwy miejscowości: Bydgoszcz, Radogoszcz). Zatem imię Segest to zapewne Siegost lub Siegoszcz.

– Więcej trudności pojawia się przy interpretacji imienia Thumelicus / Thumelikos. Po odjęciu łacińskiej lub greckiej końcówki pojawia się postać Thumelik. Można pokusić się o zinterpretowanie go, jako Trzmielik. Imiona słowiańskie odnoszące się do świata zwierząt nie należały do rzadkości. [4] Można je także uznać za imię Domalik, imię związane z „domem” (por. Domarad, Domasław, Domamir). Domalik to współczesne polskie nazwisko. [5] Jednakże interpretować je też można, jako Tomił (po odjęciu całej końcówki -icus / -ikos), a także jako Tumił, od którego pochodzą znane w Polsce nazwiska: Tumilewicz [6] i Tumiłowicz, [7] a także bardzo rzadkie nazwisko Tumil. [8] Ponieważ „th” oznacza czasem inne głoski niż „t”, to nie można wykluczyć, że imię te posiadało postać np. Czcimił (por. Czcirad, Czisław, Cisław). Przy okazji zwrócić należy uwagę, że pierwsza zapisana nazwa miasta Detmold brzmiała Theotmalli, później Tietmelli, co także kojarzyć się może z końcówką -mił (Tatomił? Czcimił?).

– Na koniec podejmę się interpretacji imienia samego Arminiusza. Najpierw jednak zacytuję wspomnianego wcześniej Ireneusza Ćwirko, który również podjął się tego wyzwania:

Spróbujmy więc zrozumieć jaki jest źródłosłów słowa Arminius. I tutaj odkryjemy, że druga cześć słowa, czyli „MINIUS“, odpowiada jednoznacznie rzymskiemu określeniu rzeki Men czyli Moenus. Litery „ARMI” pochodzą zapewne od łacińskiego słowa „ARMIS” co znaczyło „silnie uzbrojony” albo „Chrobry” czyli waleczny. I tak przypadkowo wylądowaliśmy przy znaczeniu imienia plemienia do którego należał Arminius czyli Cherusków, które wywodziło się zapewne od określenia „Chrobry”, a to jako niewymawialne po łacinie zostało odpowiednio „ucywilizowane” do Cherusci”.

Osobiście mam odmienne zdanie od autora tego cytatu. Uważam, że sprawa etymologii tego imienia nie jest tak skomplikowana, jak wynika z powyższych słów. Arminiusz, a w zasadzie Armin to imię, którego końcówka ponownie przywołuje na myśl słowiańskie brzmienie. Istnieją w Polsce nazwy miejscowe o końcówce -min, np. Radomin, Sulmin, Koźmin czy Chocimino (niem. Gutzmin, mający słowiańskie korzenie) wywodzące się najprawdopodobniej od imion osób. Jeśli tak, to czymże jest początkowy człon Ar-? Według mnie to ponownie Jar- lub Jaro-. Zatem Armin to Jarmin lub raczej Jaromin. Na potwierdzenie tej interpretacji wpływa także występowanie w Polsce nazwiska Jaromin. [9] Jest rzeczą powszechnie znaną w slawistyce, że wiele dawnych imion ma swoją kontynuację we współczesnych polskich nazwiskach i nazwach miejscowości. Istnieje zatem duże prawdopodobieństwo, że takie imię występowało w dawnych czasach zarówno w Polsce, jak i na całej Słowiańszczyźnie.

KAPLICA W DRÜGGELTE

Pomimo, iż powyższe imiona są jakimś argumentem przemawiającym za słowiańskością Cherusków i ziem ostfalskich, to jednak zdawałem sobie sprawę z tego, że może on być podważany. Postanowiłem więc, że poszukam innych dowodów. Jeśli na ziemiach, na których rozegrała się słynna bitwa wojsk Arminiusza z Rzymianami, mieszkali Słowianie, to powinny istnieć na to inne dowody lub co najmniej, poszlaki. Jeśli ich nie znajdę, to temat nigdy nie zaistnieje, a artykuł na ten temat nigdy nie powstanie. Stało się tak, że te dowody znalazłem i dzięki temu artykuł jest dostępny czytelnikom. Najpierw natknąłem się na informację o niewielkiej kaplicy w osadzie Drüggelte (niem. Drüggelter Kapelle) położonej w gminie Möhnesee w regionie Sauerland w kraju związkowym Nadrenia Północna- Westfalia, a więc jeszcze bardziej na zachód od słynnego Lasu Teutoburskiego. Dawni niemieccy historycy opisują tę kaplicę, jako dawną pogańską świątynię, w której pogańska ludność oddawała cześć słowiańskiej bogini o trzech głowach, zwanej „Trigla”, co interpretować można, jako Trygława. Informacja ta jest sensacyjna z dwóch powodów:

– po pierwsze: według oficjalnych informacji przyjętych przez historyków, osadnictwo słowiańskie nigdy nie sięgało tak daleko na zachód. Dla uściślenia: mowa jest o obszarze Westfalii, obejmującej swym zasięgiem również sporą część współczesnego Zagłębia Ruhry. Skąd zatem nazwa słowiańskiego bóstwa na terenach tak mocno oddalonych od ziem Słowian?

– po drugie: znany jest bóg słowiański o nazwie Trygław, ale nie bogini Trygława. Być może chodziło o boga, a nie o boginię, jak to opisywali niemieccy historycy? Albo po prostu o bóstwo bez określonej płci?

Tak wspomnianą kaplicę opisuje w XVII w. niemiecki historyk Hermann Stangefol:

Dort im sehr alten Tempel, der noch immer steht, gab es einst ein Bildnis der Göttin Trigla, das drei Köpfe hatte, zu dem sich die Heiden in höchsten Nöten, um Beistand flehend, gewöhnlich flüchteten. Es ist glaubhaft, daß von eben jenem Bild dieses Dorf seinen Namen abgeleitet hat. Diese Statue ging 1583 im Truchsessischen Krieg ganz unter”. [10]

Tłumaczenie na język polski:

Tam w bardzo starej świątyni, która wciąż stoi, był kiedyś portret bóstwa [dosłownie: bogini – przyp. A.L.] Trygława, które miało trzy głowy, do którego poganie zwykle przybywali w najwyższej potrzebie, aby prosić o rady. Jest prawdopodobne, że nazwa tej wsi pochodzi od tego obrazu. Ten posąg stał jeszcze w roku 1583 do czasu Wojny Kolońskiej”.

Inny niemiecki badacz, znawca mitologii Adalbert Kuhn stwierdza w połowie XIX w., że kaplica jest bardzo stara i wcześniej służyła poganom. Uważa ponadto, że wewnątrz są także ślady budownictwa dawnych chrześcijan. Np. stara chrzcielnica miała powstać na długo przed czasami króla Franków, Karola Wielkiego (lata życia: 742 – 814). [11] Oficjalnie uważa się, że obecny budynek kaplicy powstał w XII w. [12]

Nie może ujść uwadze miejsce położenia kaplicy. Leży ona bowiem w osadzie Drüggelte należącej do wsi Delecke. Dokładne jej położenie znajduje się pomiędzy wsiami Delecke, a Körbecke. Obie wsie leżą w powiecie Soest, którego największym miastem jest właśnie Soest. Zwracam na to uwagę, gdyż w kolejnym podtytule będzie mowa o tym mieście. Co do wspomnianych wsi, istotne są ich najstarsze zapisane nazwy. W przypadku Delecke, najstarszy zapis pochodzi z 1191 r. W starym dokumencie nazwę wsi zapisano, co zastanawiające, jako Delik. [13] Najstarszy zapis wsi Körbecke pochodzi z 1240 r. i ma postać Kurbicke. [14] Wspomnieć też należy o wcześniejszych nazwach osady Drüggelte, która swą nazwę zawdzięcza właśnie starej świątyni z wizerunkiem bóstwa „Trigla(v)” o trzech głowach. Te nazwy to: Druchlele, Druglete, Drüchelte, Trigelta, Trigla. [12]

rys-2-kaplica-w-druggelte

 

Rys. 2: Kaplica w Drüggelte (źródło: Wikipedia; autor: Asio otus).

HISTORYCZNE ŹRÓDŁA PISANE

Jak się okazuje, sensacyjne łączenie ziem Sauerlandu ze Słowianami, znajduje potwierdzenie także w innych źródłach pisanych. Znany z najdawniejszych opisów państwa polskiego, piszący po arabsku, żyjący w X w. kupiec i podróżnik żydowski, Ibrahim ibn Jakub, poza polskimi, opisywał również inne ziemie słowiańskie, a także kraje Europy Zachodniej. Jego opisy muszą być zatem znane polskim historykom. Dziwi więc ignorowanie jego relacji w odniesieniu do zachodnich ziem współczesnych Niemiec. W swoich relacjach, żydowski podróżnik wspomina bowiem o wymienionym wcześniej mieście Soest oraz o mieście Paderborn. Soest leży zaledwie około 50 km na wschód od Dortmundu i około 50 km na zachód od Paderbornu, od południa bezpośrednio granicząc z regionem Sauerland. Paderborn zaś, położony jest niecałe 30 km na południowy zachód od Detmoldu. Wszystkie te miasta znajdują się zatem w regionie stanowiącym zachodnie rubieże plemienia Cherusków i innych pokrewnych im, germańskich ludów.

Oto, co relacjonuje Ibrahim ibn Jakub na temat miasta Soest: [15]

soest

Powyższy cytat pochodzi z francuskiego opracowania arabskich tekstów historycznych. W cytacie tym, Ibrahim ibn Jakub opisuje miasto Soest – dawne łacińskie Susat lub Sosat; dawne arabskie Sust lub Shusht (pol. brzmienie: Szuszt). Co zaskakujące – określa je, jako ufortyfikowany gród słowiański. Dalej opisuje sposób pozyskiwania soli przez miejscowych Słowian: kiedy ludzie potrzebują soli, nabierają wodę ze słonego źródła i nalewają ją do kotłów, które stawia się na dużym ogniu w kamiennym piecu – tak, aby ciecz uległa zagęszczeniu i zmętnieniu. Następnie po ostygnięciu, pojawia się osad będący solidną, białą solą. Podróżnik oznajmia, że metoda ta jest wykorzystywana do produkcji soli we wszystkich krajach słowiańskich.

Na potwierdzenie tego cytatu, przytoczę słowa Wojciecha Kętrzyńskiego, [16] który powołuje się na relację innego orientalnego kupca i geografa, al-Qazwiniego:

Że zaś okolica nadrurska jeszcze w czasach historycznych była słowiańska, dowodzi Arab Qazwini, żyjący w XIII wieku, który w swem dziele „Athar al-bilad” tak się wyraża: Waterburuna (Paderborn) jest grodem mocnym w ziemi słowiańskiej, niedaleko grodu Schuschit. Schuschit tj. Soest, w wiekach średnich Susatium, jest według Qazwiniego, również grodem w kraju Słowian. Tamże istnieje źródło słone, choć w tamtej okolicy nie ma wcale soli. Gdy ludzie potrzebują soli, to czerpią wodę ze źródła, wlewają ją do kotła stojącego na piecu kamiennym; gdy pod nim podniecają silny ogień, zgęstnieje woda i mętnieje. Skoro zaś ostygnie, jest to biała, twarda sól. W ten sposób przyspasabiają sól we wszystkich krajach słowiańskich”. [17]

A oto informacje Ibrahima ibn Jakuba na temat miasta Paderborn: [15]

paderborn-1

paderborn-2

Tłumaczenie na język polski:

Paderborn [oryginalnie w j. arabskim: Watrburuna – przyp. A.L.] jest to silnie ufortyfikowane miasto w ziemi Słowian, w pobliżu ufortyfikowanego miasta Soest. Jest tam niezwykłe źródło wody o nazwie „źródło miodu”, na górze koło SHRA [?]. Smak tej wody, w rzeczywistości przypomina z początku miód, ale potem czuć gorycz, pochodzącą jakby z drzew, która powoduje nudności”.

Z relacji Ibrahima ibn Jakuba i cytowanego przez Wojciecha Kętrzyńskiego al-Qazwiniego jasno wynika, że jeszcze w średniowieczu, Soest i Paderborn były miastami słowiańskimi. Zatem wówczas tamtejsza okolica, zamieszkała w I wieku przez Germanów, była słowiańska. Kętrzyński uważa ponadto, iż wszelkie ziemie aż po Ren zamieszkane były pierwotnie przez Słowian:

Wykazawszy zatem, że nie tylko część nazw rzecznych jest pochodzenia słowiańskiego, ale że jeszcze w XIII wieku między Rurą a Lipą znajdowała się ludność słowiańska, skoro Paderborn i Soest leżały w ziemi słowiańskiej, tudzież że do dziś dnia przetrwały niektóre miejscowości mające nazwy zakończone na „itz”, lub Winden, Wenden itp. możemy śmiało, śmielej nawet od Müllenhoffa [19] twierdzić, że cała kraina, położona między Renem a Wezerą, była kiedyś zaludniona przez Słowian i to zanim Niemcy przybyli”. [17]

Choć w artykule opisywane jest terytorium Westfalii i graniczącej z nią południowej części Dolnej Saksonii, to warto wiedzieć, że niemieckie średniowieczne dokumenty wspominają o licznych osadach słowiańskich położonych na obszarze współczesnej Hesji, Bawarii, Dolnej Saksonii, Saksonii-Anhalt i Turyngii. Dokumenty te i konkretne cytaty również podaje w swej książce Wojciech Kętrzyński. [16]

NAZWY GEOGRAFICZNE

Zdziwiony powyższymi relacjami arabskich podróżników oraz imionami władców cheruskich stwierdziłem, że słowiańskie dziedzictwo tamtejszych ziem, jeśli takie rzeczywiście było, musiało zachować się, choć w szczątkowej postaci nazw toponimicznych. Przypomniałem sobie moją pierwszą wizytę w tamtych rejonach na początku lat 90-tych, gdy moją uwagę zwróciły wówczas dość dziwne jak na język niemiecki, miejscowe nazwy geograficzne m.in. Celle, Unna, Vlotho, Lemgo, Geseke, Bremke, Liemke. Postanowiłem bliżej przyjrzeć się tym toponimom, ze szczególnym uwzględnieniem ich najstarszych zapisów. Poniżej jest efekt moich poszukiwań i analiz. Skupiłem się na terytorium Westfalii oraz graniczącej z nią części Dolnej Saksonii. Są to okolice Lasu Teutoburskiego, w którym miała miejsce bitwa Cherusków z Warusem, są to okolice miast Detmold, Paderborn i Soest. Mowa jest zatem o terytoriach położonych w głębi niemieckich zachodnich landów. Poniższy spis to zaledwie część toponimów, które początkowo zamierzałem przedstawić:

– Bielefeld – jest to duże, ponad 300-tysięczne miasto położone 50 km na południowy wschód od Osnabrücku i 45 km na północ od Paderbornu. Nazwę miasta zapisano pierwotnie, jako Bylanuelde / Bylanvelde. Na poniższym zdjęciu (Rys. 3) widać nazwę Byleuelde / Bylevelde. Nazwa ewidentnie złożona jest z dwóch członów: Bylan / Byle oraz uelde / velde, obecnie feld (pol. pole). Pierwszy człon jest bardzo kłopotliwy w interpretacji, gdyż nie jest spotykany w języku niemieckim. Jego interpretacja jest za to dość oczywista na gruncie języków słowiańskich i znaczy „biały”. Dla zobrazowania analogii, posłużę się tu nazwą wsi Byhleguhre-Byhlen (Rys. 4). De facto są to dwie połączone wsie na Łużycach, do dziś zamieszkałe przez ludność słowiańskojęzyczną. Po łużycku nazwa Byhleguhre-Byhlen brzmi Běła Góra-Bělin (pol. Biała Góra-Bielin). Widać, że niemiecki człon Byhle oznacza „Biała”. Analogia do Bylevelde jest zatem dość oczywista. Niemcy często do nazw słowiańskich dodawali swoje człony, takie jak -feld, -dorf czy -hausen. Zatem Bielefeld (Bylevelde / Bylanuelde) to „Białe Pole”.

rys-3-bylefelde

Rys. 3. Najstarsze wzmianki o mieście Bielefeld jako „Bylanuelde” i „Byleuelde” (zaznaczone na czerwono) w tradycji klasztoru w Corvey około połowy IX w., w kopii z 1479 r. (źródło: http://www.bi-info.de/bielefeld/rathaus/chronik/bylanuelde.htm ).

cof

Rys. 4. Dwujęzyczna tablica we wsi Byhleguhre (dlnłuż. Běła Góra) na Łużycach; foto: Adrian Leszczyński.

– Bork – obecnie dzielnica miasta Selm w powiecie Unna w Nadrenii Północnej-Westfalii. Kętrzyński uważa nazwę za słowiańską i twierdzi, że brzmiała ona Borek lub Borki.

– Dalbke – osiedle będące częścią dzielnicy Sennestadt i wchodzące wraz z nią w skład opisanego wyżej miasta Bielefeld. Pierwsza wzmianka pochodzi dopiero z 1587 r. i brzmiała Dalbeke. Znając zasady tworzenie niemieckich nazw miejscowości od słowiańskich toponimów, Dalbke można kojarzyć z określeniem “Dąbki”. Co ciekawe, ale nie przesądzające kwestii: w herbie Sennestadt widnieją trzy okazałe drzewa liściaste.

– Dalke – niewielki potok, dopływ rzeki Ems. Nazwa pierwszy raz została wymieniona w 1001 r. jako Dellina, a także Delchana. Zwłaszcza ta pierwsza nazwa brzmi swojsko i nie przypomina języka niemieckiego.

– Eslohe – wieś i gmina w Sauerlandzie (Nadrenia Północna-Westfalia). Miejscowość po raz pierwszy została wspomniana w 1204 r. jako siedziba rodu rycerskiego von Esleven. Człon końcowy -sleven był bardzo popularny w nazwach niemieckich miejscowości o słowiańskich korzeniach. Zazwyczaj był on przekształcany na -sleben, stąd tak wiele niemieckich miejscowości posiada właśnie tę końcówkę. Np. położona w Turyngii wieś o nazwie Oldisleben po raz pierwszy zapisana została na kartach w 1101 r. jako Adesleven. Człon -sleven / -sleben to po prostu słowiański -sław. Choć Eslohe posiada inną końcówkę, to jednak w tym kontekście słowiańskie pochodzenie toponimu jest mocno prawdopodobne.

– Fulda – rzeka stanowiąca dopływ Wezery oraz miasto w Hesji. Według Wilhelma Bogusławskiego nazwa ta brzmiała pierwotnie Vltava, a więc tak samo jak rzeka w Czechach, nad którą leży Praga (pol. Wełtawa) i miała słowiańskie pochodzenie. [20] Jak się spojrzy na jej dawne zapisy, to widać, że teoria ta nie jest bezpodstawna. Źródła podają następujące nazwy: 750 Uulta i Uulthaha, 751 Fulda, 752 Uuldaha, 769 Fulde, w XVI w. Fuld, Fult oraz Fuldt. Biorąc pod uwagę zapisy Uulthaha oraz Uuldaha (mogące mieć też postać Wlthaha lub Wldaha) podobieństwo do nazwy czeskiej rzeki rzeczywiście jest uderzające. Co ważne: końcówka -aha w dawnych zapisach, dość często pokrywała się z końcówką -awa. Mielibyśmy zatem: Wlthawa lub Wldawa. Mimo tych argumentów, niemieccy badacze uważają tę nazwę za niewyjaśnioną. Brak im pomysłu na jej etymologię, gdyż słowiańskie pochodzenie nazwy jest dla nich ze względów ideologicznych nie do zaakceptowania. I to mimo tego, że ich własne, średniowieczne źródła pisane podają, iż liczne miejscowości położone w dawnej diecezji fuldzkiej zamieszkane były przez Słowian. [16]

– Gehrden – dzielnica miasta Brakel w powiecie Höxter (Nadrenia Północna-Westfalia). Miejscowość pierwszy raz wzmiankowana w 868 r. jako dwie miejscowości „Nortgardinum et Suithgardinum”. Druga nazwa może być też zapisana, jako Svithgardinum, gdyż dawne łacińskie u = v. Składa się ona bez wątpienia z dwóch członów: Svith- oraz -gardinum (gard, czyli gród). Pierwszy człon oznaczać może „Święty”, czyli być może chodzi o „Święty Gród”, „Świętogard”, „Świętogród”. Człon Svith- trudno jest wytłumaczyć na gruncie j. niemieckiego.

– Geseke – ponad 20-tysięczne miasto położone między Soest, a Paderbornem, a więc między dwoma dawnymi słowiańskimi grodami. W najstarszym dokumencie z 833 r. pada pierwszy raz nazwa Geiske. Można tę nazwę łączyć z określeniem „Gąski” lub „Gęski”, oczywiście w lokalnej odmianie słowiańszczyzny.

– Giesen – gmina w Dolnej Saksonii, położona blisko Westfalii. Wcześniejsze nazwy to: 1146 Gesim, 1147 Iesen, 1100– 1200 Iesen, 1151 Iesen, 1181–1190 Ihesen, 1181 Iesen, 1193 Gesem.

– Gronau nad rzeką Leine (niem. Gronau (Leine)) – miasto w Dolnej Saksonii, tuż przy granicy z Westfalią. Najstarsza zapisana jego nazwa to Gronowe. Według niemieckich językoznawców nazwa znaczy „zielone łąki”. Według nich Gron- to grün (pol. zielone), -owe to aue (pol. łąki nad wodą). Końcówka -owe jest końcówką typowo słowiańską, co szerzej opisuję przy miejscowościach Spradow i Vlotho. Nazwa rzeki Leine też brzmi dość zastanawiająco, a na pewno niezbyt niemiecko, zresztą jak większość rzek w Niemczech. Wcześniejsze nazwy rzeki znane ze źródeł to: Loine, Leyne, Leina, Legine, Lagena, Lagina, Laigine, Lieinne i na końcu Leine.

– Hessisch Lichtenau – niewielkie miasto w północno-wschodniej Hesji, na północ od Fuldy. Pierwsza wzmianka o miasteczku pochodzi z 1289 r. i brzmi Lichtenowe. Szerzej opisuję tę nazwę poniżej – patrz: Lichtenau w Westfalii.

– Kamen – miasto w powiecie Unna, położone zaledwie 20 km na wschód od Dortmundu (Nadrenia Północna- Westfalia). Jak podaje niemieckojęzyczna Wikipedia:

Die Deutung des Namens „Kamen” ist bis heute noch nicht ohne Widersprüche gelungen. Das Gleiche gilt auch für die Namen der Kamener Stadtteile”.

(pol. Pochodzenia nazwy „Kamen” do dziś nie udało się bezsprzecznie wyjaśnić. Dotyczy to także nazw dzielnic miasta”.) [21]

Interpretacja tej nazwy nie napotkałaby problemów ani sprzeczności, gdyby nie była ograniczona ideologicznymi i szowinistycznymi murami. Na gruncie j. słowiańskich jest ona oczywista i nawet nie trzeba jej tłumaczyć. Kamen leży nad niewielką rzeką o dość zagadkowej i swojsko brzmiącej nazwie Seseke. Od północy z miastem sąsiaduje miasto Bergkamen.

– Lemgo – trzecie co do wielkości miasto powiatu Lippe z 41-tysiacami mieszkańców, we wschodniej Westfalii. Obszar, na którym leży obecne miasto nazywano na początku XI w. Limgauwe lub Limga. Toponim wykazuje silne podobieństwo z nazwą wsi Lemgow w Wendlandzie (Dolna Saksonia), bezsprzecznie o słowiańskim rodowodzie. Najbardziej prawdopodobna etymologia wiązać się może z „łęgiem” (pol.): Łęgowo, Łęgów, Łęga.

– Lichtenau w Westfalii (niem. Lichtenau (Westfalen)) – miasto w Rejencji Detmold (niem. Regirungsbezirk Detmold) w powiecie Paderborn. Pierwsza zapisana nazwa to Lechtenauwe, pochodząca z 1328 r. Należy zaznaczyć, że w Niemczech jest wiele miejscowości o nazwie Lichtenau. Niemal wszystkie pozostałe, poza niniejszym przypadkiem z Westfalii i powyższym z Hesji (Hessisch Lichtenau), leżą na terenach bezsprzecznie zamieszkałych w średniowieczu przez Słowian i posiadają słowiańską etymologię. Zatem istnieje poważne domniemanie, że również i te dwa miasta taką etymologię posiadają.

– Lippe – region w Westfalii, którego stolicą jest miasto Detmold. Przez całe wieki istniało tu hrabstwo Lippe, przekształcone w 1789 r. w Księstwo Lippe, funkcjonujące do 1918 r. Oprócz księstwa nazwą Lippe określana jest rzeka. Nazwa znana była już w starożytności. Rzymianie nazywali te miejsce Lupia. Prawdę pisze Wojciech Kętrzyński uważając, że etymologia tego wyrazu najprawdopodobniej jest słowiańska. Porównuje on go z innymi tak samo brzmiącymi nazwami z obszarów Słowiańszczyzny. Przytaczam jego słowa:

Rzeka Lippe, u Rzymian Lupia, później Lippa, Lippe ma nazwę słowiańską; jest to bowiem Lipa, która to nazwa często spotyka się w ziemiach polskich. Słownik geograficzny wylicza dwa potoki górskie tejże nazwy. Lipa Gniła czyli Przemyślańska i Lipa Złota uchodzą do Dniestru; inna Lipa znów wpada do Soży, lewego dopływu Dniepru. I Pregel Pruski nazywał się kiedyś Lipą lub Lipką. Ciekawą jest rzeczą, że i rzeka, która przechodząc około Lipska uchodzi do Halsztrowa (Elster), nazywała się Luppa, jak nadreńska Lipa u Rzymian; że Luppa jest Lipą, dowodzi już okoliczność, że Lipsk od niej otrzymał swą nazwę”.

To prawda, że pod Lipskiem jest rzeka Luppe i że same miasto swą nazwę zawdzięcza właśnie jej. Obecnie jest to rzeka Alte Luppe i sztuczny kanał, zwany Neue Luppe. Na terenie Polski istnieje ponad 20 miejscowości o nazwie Lipa, poza tym istnieją inne toponimy (miejscowości, rzeki, przełęcze) o tej nazwie w innych państwach słowiańskich: na Białorusi, Ukrainie, w Czechach i Słowenii. Zatem jej słowiańska etymologia jest wysoce prawdopodobna.

Poza nazwą regionu i rzeki, istnieją na tamtym terenie inne nazwy miejscowe związane z wyrazem „Lippe”, takie jak: miasto Lippstadt, jego dzielnica Lipperode, gmina Lippetal, kurort Bad Lippspringe, dzielnica miasta Lünen – Lippholthausen, czy pasmo wzgórz Lipper Bergland.

– Lübbecke – miasto powiatowe w północno-wschodniej części Westfalii, noszące typowo słowiańską nazwę (por. etymologię miast: Lubeka, Lübben i Lübbenau na Łużycach, polski Lubin, Luboń itp.). Najstarszy zapis jest zagadkowy i brzmi Hlidbeki (775).

– Niese – część miasta Lügde, bezpośrednio granicząca z Rischenau (patrz poniżej) w Nadrenii Północnej-Westfalii. Oprócz dzielnicy istnieje także rzeka o tej samej nazwie. Ewidentnie jest ona tożsama z toponimami z terenu Polski: miastem Nysa oraz rzekami: Nysą Kłodzką, Nysą Łużycką i Nysą Szaloną. Tym bardziej, że najstarszy zapis niemieckiej miejscowości miał postać Prädium Nisa (1031).

– Obernjesa – miejscowość w powiecie Getynga w Dolnej Saksonii. Najstarsza zapisana nazwa pochodzi z 1013 r. i brzmi Jesa. Niemieccy lingwiści łączą tę nazwę z wyrazem „Wasser” (pol. woda).

– Polle – mała miejscowość w powiecie Holzminden (Nadrenia Północna-Westfalia). Nazwa nie wymagająca komentarza.

– Preussisch Ströhen – wieś w północno-wschodniej Westfalii, w powiecie Minden-Lübbecke. Wymieniona po raz pierwszy w 1088 jako Stroden. Przymiotnik „Preussisch” (pol. Pruski) dodano do nazwy Ströhen dopiero w czasach nowożytnych.

– Quetzen – dzielnica miasta Petershagen w powiecie Minden-Lübbecke na północno-wschodnich krańcach Nadrenii Północnej-Westfalii. Nazwa wykazuje analogię z miejscowościami o bezsprzecznie słowiańskim rodowodzie: Quetzin w Meklemburgii, Burg Quitzin (także: Burg Kutin) – dawnym grodem słowiańskim w Meklemburgii, a także z wsią Alt Quetzin (obecnie: Kukinia w Polsce – woj. zachodniopomorskie). Nazwa prawdopodobnie związana jest z kwiatami lub kwietniem: Kwiecin, Kwiecień.

– Rahden – niewielkie miasto położone na krańcach Westfalii, na północ od Bielefeldu i na wchód od Osnabrücka. Pierwsza wzmianka pochodzi z 1033 r. i brzmiała Rodun. Według polskojęzycznej Wikipedii, w Polsce istnieje 5 miejscowości o nazwie Raduń, trzy jeziora, jeden strumień i jedna dzielnica miasta. Ponadto toponim ten znany jest w innych krajach słowiańskich: na Białorusi i w Czechach. [22] Istnieje też wieś Raduhn w Meklemburgii, której nazwa ma oczywistą słowiańską etymologię.

– Rehden – wieś gminna w powiecie Diepholz, położona na północny wschód od Osnabrücka. Miejscowość uważa się za bardzo starą, gdyż już w latach 854-877 istniała tu posiadłość o zagadkowej nazwie Belo (niem. Belo Besitz; por. Bielefeld i jego starą nazwę Bylevelde). W wiekach IX-XI wieś występuje w dokumentach pod nazwą Redun (por. Rahden i jego starą nazwę Rodun).

– Rischenau – obok Niese, kolejna dzielnica miasta Lügde. Najstarszy zapis miejscowości to: Ryschenawe (1269). Najstarsza nazwa miasta Lügde też jest tajemnicza i trudno ją zidentyfikować – po raz pierwszy zapisano ją w 784 r. jako Villa Liuhidi.

– Ruhra (niem. Ruhr) – jedna z najważniejszych rzek Nadrenii Północnej-Westfalii, o długości 217 km. Od niej nazwę swą zawdzięcza Zagłębie Ruhry (niem. Ruhrgebiet) – największy zespół metropolitarny i przemysłowy Niemiec. Opisując tę rzekę koniecznie trzeba przytoczyć dość sensacyjny cytat z XIII/XIV-wiecznego dokumentu „Fundatio monasterii Waldasassensis”:

Quidam torrens est in partibus Westfalie, qui vulgariter Rura australis seu Slavica nuncupatur…”. [18]

Polskie tłumaczenie:

Pewna rzeka na terytorium Westfalii zwyczajowo nazywana jest jako Rura wschodnia lub Slavica…”.

Podający ten cytat Wojciech Kętrzyński zaznacza, że łaciński wyraz „australis”, który znaczy „południowy”, w tym konkretnym przypadku należy tłumaczyć jako „wschodni” (por. Austria = Österreich = Wschodni Kraj). Podaje ponadto, że dla odróżnienia od „Rury wschodniej” była jeszcze druga Rura, na zachód od Renu, wpadająca do Mozy.

Powyższy cytat dowodzi, że Ruhra zwana była w dawnych czasach także mianem „Slavica”, a więc „rzeką Słowian” lub „słowiańską rzeką”. Nazwa ta musiała powstać ze względu na ówczesne osadnictwo słowiańskie w jej dorzeczu.

– Spradow – dawna wieś, a obecnie jedna z dwunastu dzielnic miasta Bünde w powiecie Herford w północno- wschodniej części Nadrenii Północnej-Westfalii. Po raz pierwszy wzmiankowana w 1151 r. Dawniej zapisywana także jako Spredow. Niemieccy etymolodzy uważają, że pochodzenie nazwy jest pragermańskie. Jednocześnie zdają sobie sprawę z typowo słowiańskiej końcówki, dlatego tłumaczą się, że germańska końcówka -ow wykształciła się niezależnie od słowiańskiej i pochodzi od wyrazu Auwe oznaczającego „płynącą wodę”. Końcówka wsi Spradow mocno drażniła nazistów, którzy wczasach hitlerowskich chcieli ją zmienić poprzez eliminację litery -w. [23]

– Uslar – niewielkie miasto położone w powiecie Northeim, blisko granicy z Hesją i Nadrenią Północną-Westfalią. Niemcy mają wyraźny problem z interpretacją tego toponimu. Razi mnogość możliwych interpretacji, z których żadna nie jest dominująca. Zanim przejdę do interpretacji słowiańskiej, podam dla ułatwienia dawne historyczne, zapisane nazwy tego miasta z okresu od 1006 r. do 1216 r.: Husleri, Huslere, Uslere, Usseler, Usler, Uslir, Üsler i Uslaria. Dla osoby znającej dawne prapolskie słowa od razu rzuca się w oczy nazwa „guślarz” – na dawnej Słowiańszczyźnie tak określano wróżbiarza, odpowiednika szamana. W niemieckich zapisach zamiast „g” występuje „h”, co może nie dziwić biorąc pod uwagę fakt, iż w niektórych językach słowiańskich (np. w czeskim, słowackim czy ukraińskim) „g” jest zamienne z „h” (por. grad = hrad; głowa = hlava (czes., słow.), hołova (transl. ukr.)). Zatem „guślarz” mógł być w lokalnym dialekcie „huślarzem” lub „huslarem”. Od tego zawodu mogła powstać nazwa osady, a potem miasta. Dodać należy, że nazwy miejscowości i dzielnic na terenie dawnej Słowiańszczyzny nierzadko powstawały właśnie od nazw zawodów wykonywanych w danej osadzie.

– Vlotho – miasto położone w Rejencji Detmold (niem. Regierungsbezirk Detmold) w Nadrenii Północnej-Westfalii. Najstarsza zapisana nazwa to Vlotowe. Nazwa idealnie przypominająca Włodawę. Końcówka, dziś nieużywana, jest typowo słowiańska, mimo iż od dawna niemieccy językoznawcy próbują udowadniać, że -awa / -owa jest w istocie końcówką germańską, co usłużnie i bezrefleksyjnie powtarzają liczni polscy naukowcy, a z czym tak zażarcie walczył prof. Mikołaj Rudnicki. Granica miasta Vlotho z miastem Bad Salzuflen przebiega wzdłuż małego potoku o równie swojskiej nazwie Glimke.

– Weende – dzielnica Getyngi w Dolnej Saksonii, blisko granicy z Nadrenią Północną-Westfalią. Pomijam tu niemiecką wersję pochodzenia nazwy tej miejscowości, a skupię się na najstarszych jej zapisach: 966 Uuinide (lub Vvinide / Winide), 1004 Winithi, 1251 Venede, od 1309 Weende. Toponim ewidentnie związany z nazwą własną Słowian – Wenedowie (niem. Wenden). [24] Przez miejscowość przepływa potok o tej samej nazwie, zwany również Weendebach, który w pobliżu uchodzi do rzeki Leine (patrz opis: Gronau nad rzeką Leine).

– Wendebach – mały potok będący także dopływem rzeki Leine, w powiecie Getynga, w południowej części Dolnej Saksonii. Wyraz „Wende” także najprawdopodobniej związany jest z niemieckim określeniem Słowian. Źródła potoku leżą w pobliżu miejscowości Bremke.

– Wenden – gmina w powiecie Olpe, w Sauerlandzie (Nadrenia Północna-Westfalia). Nazwa, podobnie jak wyżej, związana jest najprawdopodobniej z niemieckim określeniem Słowian – Wenden. [24]

– Wewelsburg – obecnie część miasta Büren w powiecie Paderborn w Rejencji Detmold (Wesfalia). Człon Wewel- ściśle związany jest z polskim Wawelem – wzgórzem, na którym rezydencję swoją mieli królowie Polski, a wcześniej słowiańscy władcy plemienni. Niemiecki Wewelsburg również związany jest ze wzgórzem. W miejscowości tej na wzgórzu stoi potężny, średniowieczny zamek o tej samej nazwie. Sam wyraz „Wawel” na gruncie polskiej nauki ma wiele etymologii, jednak każda sprowadza ten wyraz do słowiańskich korzeni. Uważa się np., że słowo „wąwel” oznaczało „wyniosłość wśród mokradeł”, którymi otoczone było wzgórze. Prof. Stanisław Rospond uważał zaś, że „wąwel” to „miejsce wyniosłe i suche wśród łąk błotnistych; ostrów oblany wodą” i pochodzi ono od staropolskiego wel, wla (stąd też: Wleń). [25] To, że jest to wyraz słowiańskiego pochodzenia świadczą też inne nazwy toponimiczne z terenu Polski: Wawelno, Wąwał, Wąwelnica, Wąwelno, Wąwolnica.

ZAKOŃCZENIE

Poza wymienionymi powyżej nazwami geograficznymi, istnieje cały szereg kolejnych nazw z terenu Westfalii, Dolnej Saksonii czy Hesji brzmiących swojsko. Objętość artykułu nie wystarczyła, aby je wszystkie omówić. Nazwy te w połączeniu z innymi faktami przytoczonymi w niniejszym opracowaniu każą na nowo zastanowić się nad pochodzeniem ludów żyjących w okolicy rzek Wezery, Ruhry i Lasu Teutoburskiego w czasach starożytnych jak i we wczesnym średniowieczu. Zastanawiające jest to kim byli i jakim językiem posługiwali się tajemniczy Cheruskowie? Czy mówili po słowiańsku? Czy byli Germanami w dzisiejszym tego słowa znaczeniu? Czy może byli Słowianami? A może ludem mieszanym, posługującym się mową skreolizowaną np. słowiańsko-germańską? Jakie było ich pochodzenie? Skąd u nich słowiańsko brzmiące imiona? Skąd na ich ziemi i na ziemi westfalskiej tak wiele nazw miejscowych o możliwie słowiańskiej etymologii? Czy Słowianie z Paderbornu i Soest, o których pisał Ibrahim ibn Jakub, byli potomkami Cherusków czy ludem, który we wczesnym średniowieczu napłynął na tamtejsze ziemie? Być może przyszłość da odpowiedzi na te pytania. Być może rozwój nowoczesnych dziedzin badawczych pozwoli kiedyś bezsprzecznie ustalić prawdę. Póki co jednak, odpowiedzi na te pytania pozostają tajemnicą tego wymarłego ludu. Pozostają sekretem Cherusków.

Adrian Leszczyński

aleszczynski@interia.pl

PRZYPISY:

[1] – Ireneusz Ćwirko; Jak ze Słowian zrobiono Germanów; Kryształowy Wszechświat 30.04.2015:

http://krysztalowywszechswiat.blogspot.de/2015/04/jak-ze-sowian-zrobiono-germanow.html

[2] – Adrian Leszczyński; Germania i Germanie – pojęcia dawne i współczesne; Taraka 27.08.2014:

http://www.taraka.pl/germania_i_germanie

[3] – patrz artykuły:

– Adrian Leszczyński; Królowie Herulów i Wandalów; Taraka 04.06.2014:

http://www.taraka.pl/krolowie_herulow_i_wandalow

– Adrian Leszczyński; Słowiańsko brzmiące imiona dawnych Germanów; Taraka 26.09.2014:

http://www.taraka.pl/slowiansko_brzmiace_imiona_germanow

[4] – Wikipedia pol. – Imiona słowiańskie / imiona niezłożone (jednoczłonowe):

https://pl.wikipedia.org/wiki/Imiona_s%C5%82owia

%C5%84skie#Imiona_niez.C5.82o.C5.BCone_.28jednocz.C5.82onowe.29

[5] – Występowanie nazwiska Domalik w Polsce: http://www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/domalik.html

[6] – Występowanie nazwiska Tumilewicz w Polsce: http://www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/tumilewicz.html

[7] – Występowanie nazwiska Tumiłowicz w Polsce:

http://www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/tumi%25C5%2582owicz.html

[8] – Występowanie nazwiska Tumil w Polsce: http://www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/tumil.html

[9] – Występowanie nazwiska Jaromin w Polsce: http://www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/jaromin.html

[10] – Hermann Stangefol; Opus Chronologicum Et Historicum Circuli Wephalici in quatuor libros congestum; 1656.

[11] – Adalbert Kuhn; Sagen, Gebräuche und Märchen aus Westfalen, 2 Bände; Leipzig 1859; s. 217.

[12] – Artykuł o Drüggelter Kapelle w j. niemieckim: http://allsherjargode.beepworld.de/drueggelte.htm

[13] – Wikipedia niem. – Delecke / Geschichte: https://de.wikipedia.org/wiki/Delecke#Geschichte

[14] – Wikipedia niem. – Körbecke (Möhnesee) / Geschichte:

https://de.wikipedia.org/wiki/K%C3%B6rbecke_(M%C3%B6hnesee)#Geschichte

[15] – André Miquel; L’Europe occidentale dans la relation arabe d’Ibrahim b. Ya’cub (Xe siècle); Annales, Économies,

Sociétés, Civilisations / Volume 21/ Numéro 5; 1966; s. 1061,1062 :

http://www.persee.fr/doc/ahess_0395-2649_1966_num_21_5_421454

[16] – Wojciech Kętrzyński; O Słowianach mieszkających niegdyś między Renem a Łabą, Salą i czeską granicą; Kraków

1901; wersja internetowa: http://archive.org/stream/rozprawy07filogoog/rozprawy07filogoog_djvu.txt

[17] – tamże, s. 52.

[18] – tamże, s. 51.

[19] – Karl Müllenhoff – niemiecki miediewista: https://de.wikipedia.org/wiki/Karl_M%C3%BCllenhoff

[20] – Wilhelm Bogusławski; Dzieje Słowiańszczyzny Północno-Zachodniej do połowy XIII w., Księga 1,

Słowiańszczyzna północno-zachodnia od I do VI w. po Chrystusie; Poznań 1857; wersja internetowa:

http://archive.org/stream/dzielesowiaszczy01boguuoft/dzielesowiaszczy01boguuoft_djvu.txt

[21] – Wikipedia niem. – Geschichte der Stadt Kamen / Zu Kamens ältester Geschichte:

https://de.wikipedia.org/wiki/Geschichte_der_Stadt_Kamen#Zu_Kamens_.C3.A4ltester_Geschichte

[22] – Wikipedia pol. – Raduń (strona ujednoznaczniająca): https://pl.wikipedia.org/wiki/Radu%C5%84

[23] – Wikipedia niem. – Spradow / Geschichte: https://de.wikipedia.org/wiki/Spradow#Geschichte

[24] – Adrian Leszczyński; Toponimia a zachodni zasięg osadnictwa Słowian; Białczyński 06.08.2016:

Adrian Leszczyński – Toponimia a zachodni zasięg osadnictwa Słowian

[25] – Wikipedia pol. – Wawel / Etymologia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wawel#Etymologia

Usuwanie komentarzy Skryby

Nazistowski troll którego bełkotliwych wypocin nie warto czytać ani wspominać u Tomassusa (ostatnio zwącego się Lechosławem Siewierskim) wpisał się tak:

Artykuł skopiowano tu z mojej witryny bez mojej wiedzy i zgody. Nie życzę sobie, by zostawiali pod nim komentarze hejterzy w rodzaju osobnika o ksywie skribha, którzy są tak prymitywni, że jedyne, co potrafią powiedzieć, to jest to, że mnie nie lubią, tudzież obrzucają mnie stekiem wyzwisk. Tego rodzaju chamów powinno się usuwać z przestrzeni publicznej. Powinni najpierw wrócić do szkoły, zdobyć nieco wiedzy, a do tego ogłady, a dopiero wtedy wypowiadać się, na jakikolwiek temat.

W związku z działalnością tego hejtera żądam zablokowania jego komentarzy zawierających ataki personalne przeciwko mojej osobie, a w razie odmowy zablokowania tego osobnika, domagam się usunięcia stąd mojego tekstu.

Mój artykuł jest i będzie dostępny na mojej witrynie, tam jednak nie ma i nie będzie możliwości jego komentowania. Nie zamierzam dyskutować z prymitywnymi hejterami na żaden temat. Chcę mieć spokój. I to uzasadnia moje żądanie.

Wcześniej były tam komentarze Skryby ale zniknęły. Osobnik ten (Grzegorz Jagodziński) przyznaje że sam nie jest z wykształcenia lingwistą a odnosi się tak jakby miał co najmniej doktorat. Musi że ma potężnych mocodawców dla swojej działalności propagandowej. Jak to się boi komentarzy Skryby. 😀 😀 😀

Witam na mojej witrynie internetowej. Mieszkam w Libiążu w województwie małopolskim. Z wykształcenia jestem biologiem, ale moje zainteresowania wykraczają daleko poza tę dziedzinę wiedzy.

lub

Z wykształcenia jestem biologiem, ale interesuję się także językoznawstwem i innymi dziedzinami nauki.

http://grzegorj.interiowo.pl/infopl.html

Slawizacja Europy i Azji czyli języki indoeuropejskie a genetyka

Stary artykuł Adriana Leszczyńskiego z maja 2014 roku. Po raz pierwszy ukazał się na Tarace. Tam też był komentowany. Myślę że warto przeczytać te stare komentarze z wielu powodów. Mnie zainteresowała dyskusja związana ze słowem książę. Na Tarace szybko ją zakneblowano. Postanowiłam ją odgrzać na innym moim blogu. Od tego czasu dowiedzieliśmy się sporo nowych rzeczy. Badania genetyczne wywracają postdziewietnastowieczną (współczesna wersja historii powstała gdzieś wtedy) historię do góry nogami.

Zaś co do powstania etnosu bałtyjskiego to wyewoluował on ze zmieszania Słowian i Finów. Gdy słowiańska kultura ceramiki sznurowej dotarła na tereny gdzie wcześniej występowała kultura Narwa zmieniła się tam kultura materialna i typ antropologiczny człowieka.
In the western regions this revolution has been proposed to be a quick, smooth and internal change that occurred at the preceding Funnelbeaker culture, having its origin in the direction of eastern Germany.[12] Whereas in the area of the present Baltic states and East Prussia, it is seen as an intrusive successor to the southwestern portion of the Narva culture. However, today Corded Ware is now everywhere seen as intrusive, though not necessarily aggressively so, and coexisting with earlier indigenous cultures in many cases.
https://en.wikipedia.org/wiki/Corded_Ware_culture#Origins_and_development

Dragomira

***

Podobieństwa pomiędzy językami, zaliczanymi dziś do rodziny języków indoeuropejskich, zauważono już w połowie XVII w. Wówczas to holenderski uczony Marcus Zuerius van Boxhorn porównał ze sobą pięć języków – niderlandzki, grecki, łacinę, perski i niemiecki – i doszedł do wniosku, że języki te muszą być ze sobą spokrewnione i musiały mieć wspólnego językowego przodka. Do swojego zestawienia dodał on, w późniejszym czasie, języki słowiańskie, bałtyjskie i celtyckie.
Powszechnie jednak za odkrywcę podobieństwa języków indoeuropejskich uchodzi brytyjski orientalista sir William Jones . Dokonując przekładów dzieł literatury indyjskiej i perskiej zauważył podobieństwa między sanskrytem, greką i łaciną i uznał, że wszystkie te trzy starożytne języki musiały wywodzić się ze wspólnego im prajęzyka, nazwanego językiem praindoeuropejskim. Jones do tej grupy zaliczył także języki germańskie i celtyckie. Później zaliczono do tej rodziny również języki słowiańskie, bałtyjskie i inne.[1] Badania nad pokrewieństwem języków indoeuropejskich prowadzone są do dziś.[2] W ostatnich latach pomocna w badaniu tych języków, i ich pokrewieństwa, stała się nauka, która pozornie z językami nie ma nic wspólnego. Mam tu na myśli genetykę, dzięki której coraz więcej możemy wiedzieć na temat rozprzestrzeniania się populacji ludzkich na Ziemi i o ich wzajemnym pokrewieństwie. Dzięki genetyce odkryto dość zaskakujące pokrewieństwa populacji ludzkich. Nauka ta w znacznym stopniu pokazała także zbieżność pomiędzy pokrewieństwem genetycznym a językowym.
W niniejszym artykule przedstawię pokrótce, co na temat pokrewieństw językowych mówią nam badania genetyczne. W interpretacji tych badań należy zachować szczególną ostrożność, gdyż rozwój języków następował w drodze różnych, odmiennych od siebie zdarzeń. Skupię się na językach indoeuropejskich, do których zaliczają się języki słowiańskie, w tym nasz ojczysty, polski.

Haplogrupy, kentum, satem
Wszystkie języki indoeuropejskie łączy w genetyce haplogrupa R1 męskiego chromosomu Y (tzw. Y-DNA). Znaczy to, że większość osób posiadająca tę haplogrupę, mówi dziś którymś z języków indoeuropejskich. Trwają spekulacje, gdzie miała początek populacja mówiąca pierwotnym językiem praindoeuropejskim.[3] W kwestii tej wypowiadali się już zarówno językoznawcy, jak i archeolodzy, a obecnie czynią to także genetycy.Pominę ten problem, gdyż nauka nie jest w stanie obecnie dać jednoznacznej odpowiedzi na te pytanie. Skupię się na tym, co działo się z ludnością o wspomnianej haplogrupie, a tym samym jak ewoluował język praindoeuropejski i jak dzielił się na grupy.
Haplogrupa R1 dzieli się na dwie wielkie podgrupy: R1a i R1b. Tak się niebywale składa, że podział ten odpowiada w znacznej części również podziałowi językowemu. Powszechnie języki indoeuropejskie dzieli się także na dwie wielkie grupy: satem i kentum.[4] Języki satemowe przeszły proces fonetyczny, w wyniku którego praindoeuropejskie miękkie „k’, g’, g’h” przeszły zwykle ostatecznie w „s, z”, w litewskim w „š, ž”, a w językach indoaryjskich w „ś”. Natomiast w językach kentumowych upodobniły się do siebie szeregi głosek „k’ / k” przechodząc w jednolite „k”, a labialna głoska „kw” zachowała swoją odrębność. Do języków satemowych zaliczają się: w Europie – języki bałtosłowiańskie, w Azji zaś języki z grupy indoirańskiej, w skład których wchodzą języki indoaryjskie, irańskie i nuristańskie. Ludność mówiącą językami satemowymi łączy w genetyce haplogrupa R1a.
Do grupy kentum należą zaś języki głównie zachodnioeuropejskie z grupy italo-celtyckiej (w tym współczesne j. romańskie) oraz germańskiej. Językami celtyckimi, romańskimi i germańskimi mówi w Europie w przeważającej większości ludność o haplogrupie R1b.

Bałtowie, Słowianie, Ariowie
Pokrewieństwo języków bałtosłowiańskich z indoaryjskimi widoczne jest też w podobnym słownictwie. Co ciekawe, dość silne podobieństwo zachowały słowa związane z wiarą i religią. Niektórzy autorzy stare słowiańskie słowa związane głównie z wiarą, jak „Bóg”, „święty”, „watra”, „mogiła”, „raj”, „niebo” uznają za irańskie zapożyczenia. Twierdzenia te wzięły się z mało przekonujących koncepcji, które do dziś funkcjonują w nauce. Dość powszechnie uważa się bowiem, jakoby na stepach Ukrainy mieszkały w starożytności irańsko-języczne plemiona Scytów i Sarmatów. Poglądy te, oparte na mało wartościowych przesłankach językowych, rozpropagowali zachodnioeuropejscy badacze. George Hinge, a potem Heinrich Tischner dostrzegali w końcówkach zapisanych pięciu scytyjskich imion, irański rzeczownik kšaya „władca”. I to jest cała teoria o „irańskości” Scytów. Ponieważ na podstawie tej mglistej teorii, Scytów uznano za Irańczyków, to tym samym uznano za nich także Sarmatów oraz, m.in. Alanów.[5] Teorię tę poparto następnie podobieństwem kolejnych kilku scytyjskich słów do słów irańskich. Nie zauważono jednak, lub raczej nie chciano zauważyć, że te same słowa występują w językach słowiańskich. Z tymi fantazjami dość skutecznie rozprawiła się genetyka.
Stare aryjskie źródła pisane wspominają, że do Azji przybyły z północy plemiona białych wojowników, zwanych Ariami. Plemiona te podbiły miejscową ciemnoskórą, drawidyjską ludność i przyniosły ze sobą indoeuropejski język, w tym wspomniane wyżej słowa. To same słownictwo, jako wspólne dziedzictwo, zachowało się u kuzynów Ariów, którzy pozostali w Europie, skąd wywędrowali Ariowie, a którzy dali, wiele wieków później, początek Słowianom. Zarówno Ariów jak i Słowian łączy haplogrupa R1a, ta sama budowa antropologiczna oraz podobny język – indoeuropejski z grupy satem. Zatem trzy nauki: genetyka, antropologia oraz językoznawstwo są zgodne w sprawie pochodzenia i pokrewieństwa Ariów ze Słowianami. Ariowie i ich potomkowie dali także początek państwu perskiemu. Ich migracja szła w jedną stronę – z Europy do Azji. Dowodem na to jest fakt, że współczesna populacja azjatycka o haplogrupie R1a różni się szczegółowymi kladami genetycznymi od populacji europejskich o haplogrupie R1a. Znaczy to tyle, że oddzielenie się grupy azjatyckiej od europejskiej było trwałe i nie było migracji powrotnej z Azji do Europy. Azjatyccy nosiciele haplogrupy R1a posiadają głównie klad SNP-Z93, który jest rzadko spotykany w Europie. Natomiast klady europejskie haplogrupy R1a praktycznie nie występują w Azji. Wynika z tego, że żadni „Irańczycy” nie grasowali po stepach Ukrainy. Genetyka przyniosła dodatkowe dowody na poparcie tej tezy. Wyniki badań kopalnego Y-DNA ze szkieletów scytyjskich z terenu Ukrainy i Rosji potwierdzają bliskie pokrewieństwo starożytnych Scytów ze współczesnymi Słowianami (haplogrupa głównie R1a-Z280). Natomiast wspomniane słowa, jak i wiele innych, to nie żadne zapożyczenia, lecz słowa o tych samych korzeniach, które mimo rozejścia się kuzynów – zachowały swój byt zarówno u Ariów azjatyckich, jak i u ich kuzynów Prasłowian pozostałych w Europie. Stąd podobieństwa słów scytyjskich do słów irańskich jak i słowiańskich.
Wniosek, jaki się z tego nasuwa, jest dość zaskakujący: Scytowie i Sarmaci to w linii prostej przodkowie Słowian, głównie wschodnich. Stąd wyśmiane „legendy” o sarmackim pochodzeniu polskiej, głównie kresowej, szlachty nie można dłużej uważać za bajki. Podobieństwo scytyjskich słów do słowiańskich tym bardziej tę teorię potwierdza. Warto wspomnieć, że cała Wschodnia Europa zwana była w starożytności najpierw Scytią, a następnie Sarmacją. Tak wielki lud nie mógł tak nagle zniknąć z tego olbrzymiego obszaru. Genetyka potwierdza, iż gen R1a był na tym obszarze obecny od tysięcy lat. Nigdzie nie zniknął, jest tu nadal. Podobnie jak satemowy indoeuropejski język, będący w linii prostej przodkiem współczesnych języków słowiańskich i w pewnym stopniu bałtyjskich.

Bałtowie a Finowie
Dwa współczesne małe bałtyjskie narody – litewski i łotewski, mówią językami uznawanymi za dość archaiczne. Często wykazywane jest ich pokrewieństwo z językami słowiańskimi. Również genetyka łączy narody bałtyjskie ze słowiańskimi. Jak nietrudno się domyślić, wspólną ich cechą jest haplogrupa R1a występująca u znacznego odsetka obu grup ludności. Stąd niewątpliwie wynika ich wspólne pochodzenie. Zastanawiające jest jednak pytanie: dlaczego języki bałtyjskie wyodrębniły się od wspólnej grupy, jaką tworzyły z językami słowiańskimi? Wśród wielu koncepcji, moją uwagę zwróciła jedna. Mówi ona o tym, że języki bałtyjskie powstały poprzez nałożenie się jakiegoś języka ugrofińskiego na język prasłowiański. Trudno mi w tej sprawie wyrokować, gdyż języki ugrofińskie, jak i bałtyjskie, są mi nieznane, jednak jeśli okazałoby się to potwierdzoną naukowo prawdą, to genetyka tym bardziej potwierdziłaby tę koncepcję. Łotysze – to genetycznie w 40 procentach ludność R1a, a w 38 procentach ludność o haplogrupie N (najliczniej występującej wśród ludów ugrofińskich). Podobnie rzecz przedstawia się u współczesnych Litwinów: 42% to N, zaś 38% to R1a. Zatem podział pomiędzy obie haplogrupy jest niemal równy i można w uproszczeniu uznać, że wynosi 40% na 40%. Stąd hipotetyczny wniosek, że Bałtowie i ich język powstał poprzez zmieszanie się dwóch różnych genetycznych populacji, które mówiły odmiennymi językami. Symbioza Prasłowian, z jakąś starą ugrofińską populacją, dała początek nowej grupie językowej, zwanej dziś bałtyjską.[6]

Celtowie, Germanie
Jak już wspomniałem, genetycznie Europa Zachodnia to domena haplogrupy R1b, a językowo – języków indoeuropejskich kentumowych. Pierwotnie ludność R1b musiała mówić językiem praitalsko-celtyckim, który z czasem rozdzielił się na języki celtyckie i italskie. Z dialektów italskich zrodziła się łacina, która za sprawą podbojów Imperium Rzymskiego rozprzestrzeniła się po Europie. Łacina zaś dała początek współczesnym językom romańskim. Powstały one na skutek nałożenia się łaciny na miejscowe języki różnych plemion. Języki celtyckie, niegdyś obecne na terenie sporej części Zachodniej Europy, uległy w dużej części zanikowi, głównie za sprawą właśnie łaciny. W swej dawnej postaci przetrwały tylko na półwyspie Bretońskim oraz na Wyspach Brytyjskich, gdzie zostały zepchnięte w czasach średniowiecza do defensywy, za sprawą angielskiego. Dziś językami celtyckimi mówi zaledwie kilkaset tysięcy ludzi, jednak poczucie celtyckich korzeni jest wciąż bardzo silne u kilku europejskich narodów, które w znacznej części zatraciły swój celtycki język.
Wspominając język angielski płynnie przechodzimy do kwestii powstania języków germańskich. Historia ich powstania jest nieco bardziej skomplikowana. Na początek zacytuję polską Wikipedię, która w haśle „Język pragermański” przytacza taką oto informację:
„Początki języka pragermańskiego owiane są tajemnicą. Niektórzy językoznawcy wysuwają ostrożne hipotezy, że język ten powstał w wyniku nawarstwienia się późnych dialektów praindoeuropejskich na bliżej nieokreślony substrat języków uralo-ałtajskich. Inne hipotezy wskazują raczej na substrat azjanicki . Dowodem takiego właśnie przebiegu wydarzeń ma być fakt występowania we współczesnych językach germańskich dużej liczby słów nieindoeuropejskiego pochodzenia – zwłaszcza tych związanych z morzem i żeglugą, np. niem. See, ang. sea, niderl. zee, szw. sjö (rekonstruowana forma pragermańska – *saiwi-, *saiwa-) obok indoeuropejskich nazw niem. Meer (por. pol. morze, łac. mare). Należy tu jednak jeszcze cały szereg wyrazów ogólnych, takich jak niem. trinken – ang. drink – szwedz. dricka (=pić; rekonstruowana forma pragerm. *drenk); niem. Weib –ang. wife (=kobieta, żona; rekonstruowana forma pragerm.: *wiba)”.
W świetle najnowszych badań genetycznych, teoria nałożenia się języka indoeuropejskiego na bliżej nieokreślony język, zdaje się mieć dodatkowe argumenty. Genetyka dowodzi, że staroeuropejska ludność o haplogrupie I1 męskiego chromosomu Y, zamieszkująca w zamierzchłych czasach Skandynawię, zmieszała się z indoeuropejską ludnością o haplogrupie R1a oraz R1b. Badania genetyczne wskazują, że ludy germańskie, w tym zwłaszcza skandynawskie, to mieszanina trzech wspomnianych grup genetycznych. Również języki germańskie, a konkretnie ich przodek – hipotetyczny język pragermański, uważany jest za język kreolski, czyli za mieszaninę innych języków.
I tak, jak wspomina polska Wikipedia, jakiś dawny indoeuropejski język nałożył się na język wcześniejszy. Dziś, dzięki genetyce, wiemy, że były dwa indoeuropejskie języki, które nałożyły się na język „staroeuropejski”, którego nazwę właściwiej „językiem staronordyckim” w odróżnieniu od hipotetycznego języka Staroeuropejczyków bałkańskich o haplogrupie I2a1. Zatem nauka ścisła, jaką jest genetyka, przyszła w sukurs nauce starszej,językoznawstwu, i potwierdziła wcześniej wysnuwane teorie, jednocześnie rozszerzając wiedzę na ten temat.
Jak już wyżej to opisałem, wiemy jakim językiem mówiła ludność o haplogrupie R1a. Był to język z satemowy z rodziny języków indoeuropejskich. Ponieważ języki germańskie zalicza się do języków kentum i ponieważ wśród ludów germańskich gen R1b dominuje, możemy domniemywać, iż największy wpływ na powstanie języka pragermańskiego miała populacja ludzka o wspomnianej haplogrupie, która mówiła językiem lub językami praceltyckimi, lub praceltycko-italskimi. Na powstanie języka pragermańskiego wpływ miała także populacja o haplogrupie R1a mówiąca językiem prasłowiańskim. Niewątpliwie wpływ ten miała też wspomniana ludność staroeuropejska ze Skandynawii o haplogrupie I1. Niestety, nie wiemy jakim językiem mówiła ta ludność. Od dawna czynione są próby zidentyfikowania tego języka. Niektórzy językoznawcy twierdzą, że aż 1/3 słów w językach germańskich ma pochodzenie nie-indoeuropejskie.[7] Językoznawcy wyszukali takie słowa w językach germańskich. Słowa te zdają się nie być podobne do słów występujących w innych językach indoeuropejskich. Stąd wniosek, że musiały pochodzić od jakiegoś innego, nie-indoeuropejskiego, nieznanego języka. Wynika z tego, że ludność o haplogrupie I1 wniosła swój udział w powstanie języka pragermańskiego, choć wpływ ten był mniejszy niż łączny wpływ populacji indoeuropejskich o haplogrupach R1b oraz R1a. W przeciwnym razie języki germańskie nie byłyby zaliczane do rodziny języków indoeuropejskich, a tym bardziej do grupy kentum tych języków.

* * *

Na podstawie powyższych przykładów, które ukazują jak łączą się języki z genami, można wysnuć wniosek, iż genetyka w ciągu zaledwie kilkunastu lat zdążyła wnieść duży wkład w poznanie zagadnień związanych z pochodzeniem etnosów i ich języków. Nie da się ukryć, że badania genetyczne zdążyły zrewolucjonizować poglądy na te, jak i inne tematy. Czas pokaże, jakie kolejne ciekawostki i tajemnice odkryje przed ludzkością ta specyficzna dziedzina nauki. Warto im się na bieżąco przyglądać.
Adrian Leszczyński